Udostępnij

Roztańczony świat - recenzja książki "Binta tańczy"

Dodano: 2009-07-23

Binta jest w centrum świata. Mała, ruchliwa dziewczynka w swoim bezpiecznym domu, gdzie wszyscy radośnie się śmieją i prawdziwie cieszą swoją obecnością. Binta wie, że jest kochana, dlatego może tańczyć do woli i sycić się widokiem zaczarowanego świata wokół niej.

 

W domu Binty dzieją się niesamowite historie. Jest Pies i Kura, którzy wyglądają jakby przybyli z innej planety, tacy są duzi i intrygująco zbudowani. Jest Babo, niemowlę ze smoczkiem, nad wyraz rozwinięte ruchowo. Jest Lalo, rudy braciszek z mnóstwem piegów. I Ajsza z wielkimi kitkami, w kaloszach. Jest Mama, uwodzicielska i pozytywnie nastawiona do życia. Jest wreszcie i Tata, który w rodzinie Binty pełni rolę czarodzieja, bo... gra na bębnie.

 

Kiedy Tata zaczyna bić w bęben, świat się na moment zatrzymuje, zwierzaki przystają osłupiałe, rodzina zbiega się w popłochu, by zaraz wrzucić wyższy bieg i zapomnieć się w spontanicznym, zwariowanym, oczyszczającym tańcu. Tata ma swój bęben, Lalo bębenek, a Babo pluszowego króliczka, którego z zapamiętaniem stuka po głowie.

 

A kobiety tańczą. Machają nogami, wywijają pupami, unoszą się w powietrzu. Binta tańczy z Psem, Kura śpiewa do księżyca. Świat się kończy, a może wszystko to sen?

 

Warto sięgnąć po tę książkę, żeby pokazać dziecku radosny świat dźwięków i wspólnej dobrej zabawy. Rytmiczne sylaby i krótkie zdania pomogą rozwinąć umiejętności językowe i mogą posłużyć jako doskonały wstęp do wspólnej gry w naśladowanie instrumentów.

 

Ta niewielka, urocza książeczka nie służy raczej do czytania. Bo i niewiele w niej słów. Natomiast rytm, kolorystyka i niesamowicie żywiołowe ilustracje ucieszą każdego małego czytelnika, więc i jego rodziców, i spowodują, że kanapy w domu opustoszeją. Dobrze byłoby stworzyć wesołe muzyczne tło do zabawy z książką. I wspólnie odtańczyć taniec radości!


Marysia Pątyszek

 

Binta tańczy

 

Binta tańczy
Eva Susso
il. Benjamin Chaud
przeł. Katarzyna Skalska
wyd. Zakamarki, Poznań 2008

sugerowany wiek: 2+

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Oswajanie lęków poprzez sztukę – recenzja książki „Opowieść”

Gdyby nie to dziwne imię i nazwisko można by przyjąć, że Stasys jest Polakiem. Urodzony na Litwie, ale oddany Polsce.


Nic nie dzieje się przez przypadek – recenzja książki „Zenek i mrówki”

Wprost nie mogę uwierzyć w swoje szczęście i nie będę ukrywała sympatii do podjętego przez Andrzeja Grabowskiego w...


Opowiedziane bez oceniania - recenzja książki "Jak mama została Indianką"

Kiedyś byłam świadkiem sytuacji, która nauczyła mnie, czego i jak nie czytać dziecku. Kilka wieczorów z...


Zaczynamy od TATY, czyli "Dynastia Miziołków" w Korei Południowej

"Zabawnie jest widzieć swoją książkę złożoną za pomocą egzotycznej czcionki" - mówi Joanna Olech,...


O dwóch takich, co mnie sprowokowali

Kiedy człowiek zaczyna natrętnie głosić apoteozę złotego wieku i wzdychać do arkadyjskiej krainy swej młodości, to...


Rozwijanie przez śpiewanie, czyli muzyka dla słownika
Pamiętam czasy, kiedy z dezodorantem mamy wędrowałam na pokojową „scenę”, aby wyśpiewać kolejny koncert dla...
Bunt dwulatka, czyli jak pomóc sobie i dziecku?
O osławionym buncie dwulatka słyszeli już chyba wszyscy. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę z tego, że jest...
Zabawka, czyli… wszystko!
Dziecko bawi się, wykorzystując różne przedmioty, my – dorośli, zwykle nazywamy je zabawkami. Ale co, tak n...
Muzykujmy razem! Jak wprowadzić dziecko do zaczarowanego świata muzyki
W domu, w którym wspólnie się śpiewa, gra i tańczy, nie ma miejsca na nudę i smutki. Muzyka niesie ze sobą ...

Qlturka.pl jest doskonałym źródłem wiedzy o wydarzeniach kulturalnych, polecanych książkach; skarbnicą mądrych pomysłów na upominki dla moich siostrzenic.

Edyta Sudoł, specjalista PR

Na ty z Bogiem

Czy pamiętam, kiedy sam byłem dzieckiem? Tak, wspominam zdarzenia, jakieś słowa wypisane kurzą łapą na okładce kalendarza, klucz od domu wujostwa wyrzucony za wysoki mur, pradziadka oblanego (...)

Zuzanka z pistacjowego domu