Psotny świat literek - czyli wiersze o abecadle

Dodano: 2009-05-25

O abecadle napisano już wiele wierszy. Bardziej i mniej znani poeci próbują mierzyć się z tym tematem na różne sposoby. Przyjrzyjmy się, jak czynią to Wanda Chotomska i Agnieszka Frączek.

 

A - jak abecadło. A - jak szkolny alfabet.
Na przykład taki:
A B C - chleba chce.

 

Albo taka rymowanka:

 

Be, a, ba - sła baba
B, y, by - na grzyby
Es, a sa - do lasa
Ha, u, hu - w kożuchu

 

„Zaprawdę drętwa to była mowa, w której uczono dzieci czytania" - ubolewał Jerzy Cieślikowski, uczony znawca literatury dziecięcej.

 

Znał profesor się na rzeczy -
Temu nie da się zaprzeczyć!

 

(z wiersza Krowa Kwaczka Agnieszki Frączek)

 

- ucina dyskusję poetka. Razem z innymi poetkami staje przy tablicy, usadza rozbrykane i skore do igraszek literki w szkolnych ławkach i zaczyna nową lekcję nauki alfabetu. Zamiast nudnych podręczników, pełnych uczonych i powszechnie użytecznych wiadomości, dwie kolorowe książki z wierszami: Berek literek Agnieszki Frączek i Kram z literami Wandy Chotomskiej. To ostatni dzwonek, żeby zacząć takie poetyckie lekcje, bo zdaje się, że cierpliwość literek już się wyczerpała:

 

Całą noc już tu stoimy,
czy nam każesz stać do pierwszej?
Weź się zaraz do roboty,
o literach napisz wiersze!

 

(z wiersza Wandy Chotomskiej)

 

Zatem do roboty...

 

Lekcja pierwsza - wielka zabawa liter

 

Dziecko jest po to, aby się bawić. Bawić się w berka i chowanego. Skakać na skakance i przez kałuże. Zjeżdżać po poręczy i jeździć na hulajnodze. Fikać koziołki i stawać na głowie. Dzieci są stale w ruchu, a im więcej ruchu, tym lepsza zabawa. Nie pozostaje zatem nic innego, niż puścić w ruch litery z abecadła:

 

A kłusuje na arenie
albo skacze na antenie,
O się turla, wrzeszcząc: - Hurra!
H na hulajnodze hula,
B po błocie biega boso
(potem się umyje rosą)
F fikołki fika z U [...]
N w nasturcjach tańczy cza-czę

 

(z wiersza Berek literek Agnieszki Frączek)

 

Litery są rozbawione i roztańczone niczym dzieci. Bo nie ma lepszego sposobu na oglądanie i porządkowanie świata niż zabawa. I nie ma lepszego sposobu na poznawanie i oswajanie liter niż alfabetyczne psoty i figle. To lekcja godna zapamiętania po wsze czasy.

 

Lekcja druga - ciekawskie litery

 

Każde dziecko przechodzi przez taki wiek, kiedy wręcz maniakalnie raz za razem pyta: Dlaczego? Po co? Pyta, bo coś wprawiło je w zakłopotanie. Pyta z dziecięcej przekory. Pyta, bo jest ciekawe świata. Pyta, bo chce wszystko wiedzieć: dokąd leci dym, kto chwieje drzewami, jak się zrobiło niebo... „Kto krępuje dziecko w tym naturalnym dążeniu, a zwłaszcza ten, kto paraliżuje pytania dziecka, kto oduczył je zadawać >>niemądre pytania<<, wyrządza mu niepowetowaną szkodę" - mówi ex cathedra językoznawca Leon Kaczmarek (Nasze dziecko uczy się mowy, s. 133). Wanda Chotomska uwierzyła tym słowom bezkrytycznie i dopuściła do głosu nader dociekliwą literę D.

 

D - znane jest z tego,
że denerwuje dorosłych
pytaniami:
- Dlaczego?
- Dlaczego dynia to nie jabłko?
- Dlaczego dziadek nie jest babką?
- Dlaczego dzieci nie są duże?
[...]
- Dosyć mam już tego!
Przestań mnie dręczyć!
- A dlaczego?

 

(z wiersza Wandy Chotomskiej)

 

Ciocia Cesia z ciastek tacką po cukierni skacze chwacko.

 

(z wiersza Ciocia z tacką Agnieszki Frączek)

 

- poetka próbuje odwrócić uwagę litery C, powstrzymać choć na chwilę lawinę pytań. Próżne wysiłki, próżny trud. Ciekawskie C nie daje za wygraną i wymyśla nowe pytania:

 

- Co to znaczy „lać jak z cebra"?
- Co na deser wcina zebra?
- Co cebula robi nocą?
- Co ceruje car? I po co?

 

(z wiersza Ciekawskie C Agnieszki Frączek)

 

Niekończące się pytania. Jako żywo przypominają pytania ciekawskich i dociekliwych maluchów. Nie ma takiej siły, która by ich powstrzymała przed zadaniem setnego pytania: Dlaczego? Tak wielka jest dziecięca ciekawość świata. Nieustannie pobudzać tę ciekawość - to zadanie pierwsze. Nauczyć dzieci patrzeć z ciekawością na świat liter - to zadanie drugie. Tę lekcję warto nieraz powtórzyć.

 

Wielka przerwa

 

Szkolny korytarz podczas wielkiej przerwy. Wesoła wrzawa, straszliwy harmider i gwar. Jakieś strzępki słów i dziecięcych rozmów. Strzępki poetyckiego bujania i bajania:

 

Hiena Henia od niechcenia w Chełmie hełmy z pchłą wymienia.

 

(z wiersza Agnieszki Frączek)

 

Albo:

 

byk w balecie
(z pchłą na grzbiecie),
banan z brodą
(zgodnie z modą),
bzik w bigosie,
bzdurek osiem

 

(z wiersza Banialuki Agnieszki Frączek)

 

Absurd, nonsens, ani krzty logiki. Jednym słowem, prawdziwa poezja. Sklecić wiersz, w którym piętrzyłyby się słowa zaczynające się od tej samej litery - to mistrzowska szkoła Agnieszki Frączek. I zarazem mistrzowska lekcja nauki abecadła. Nigdy nie przestanę powtarzać, że dziecko lubi bawić się w słowa i literki. Wierszyk, w którym głównym bohaterem są litery, to dla dziecka doskonała zabawka. Doskonały sposób na naukę abecadła w przerwie między ważnymi i poważnymi zajęciami.

 

Lekcja trzecia - awantura o abecadło

 

Bądź grzeczny! Nie kłóć się z bratem! Nie ma większych nudziarzy niż dorośli z tymi swoimi przestrogami i nakazami. Nuda? - pyta poetka. Jaka tam nuda...

 

Nigdy się nie nudzę. Wcale!
Taki mam niezwykły talent.

 

(z wiersza Nuda? Agnieszki Frączek)

 

- zapewnia Agnieszka Frączek. I nie bacząc na konwenanse, wszczyna poetycką kłótnię z Wandą Chotomską. Oto awantura na dwa wiersze: czy to M staje na głowie i udaje W, czy to W stoi do góry nogami i udaje, że jest literą M? Dwie poetki - niczym bestie - pokłóciły się o ową kwestię; ostrzą pióra, rymy klecą, aż z ich wierszy iskry lecą (z wierszy Agnieszki Frączek, w: Pokłóciły się poetki o pietruszkę i skarpetki, wyd. Bis). Wanda Chotomska przekonuje:

 

Mówił mi jeden zecer,
że M wyprawia hece -
nagle na głowie staje
i wtedy W udaje.
No, a czytelnik czyta zdumiony,
że bardzo smaczne są welony,
że wanna to jest taka kasza,
że salon wody nas zaprasza.

 

(z wiersza Wandy Chotomskiej)

 

Nic podobnego - zdaje się mówić Agnieszka Frączek. - Jest pani w wielkim błędzie, bo wszystko wygląda dokładnie na odwrót. To litera W - a nie M - uwielbia płatać figle, skakać, fikać i stawać na głowie. Zresztą, niech pani sama posłucha:

 

Co się wówczas nie wyprawia!
Drwal do wanny nogi wstawia,
panna młoda ściąga Welon
i na głowę wkłada Melon.

 

(z wiersza Zwariowane W Agnieszki Frączek)

 

Przyznaję, nie potrafię rozwiązać tego sporu. Na szczęście z ambarasu wyprowadziła mnie inna poetka, Urszula Kozłowska:

 

[...] spierajcie się zażarcie.
Niech was bawi każde starcie,
bo świat wtedy jest ciekawy,
gdy się różnie widzi sprawy.

 

(z wiersza Śmiechu warte Urszuli Kozłowskiej, w: Pokłóciły się poetki...)

 

Święta racja. Świat jest wtedy ciekawy, gdy jest wielowymiarowy i wielopłaszczyznowy. A nauka alfabetu dopiero wtedy robi się ciekawa, gdy na litery możemy patrzeć z kilku punktów widzenia, których czasem nie da się pogodzić i połączyć.

 

Lekcja ostatnia

 

Dwie poetki wchodzą do klasy na ostatnią lekcję nauki abecadła. Oficjalna mina. Surowy i groźny wzrok. Żarty się skończyły, dziś poetki nauczycielki będą mówić o sprawach poważnych. Temat lekcji: do czego służą litery z alfabetu?
Bez niepotrzebnych wstępów Agnieszka Frączek mówi tak:

 

Gdyby nie było L w alfabecie,
to nikt by lodów nie lizał w lecie.

 

(z wiersza L Agnieszki Frączek)


Wanda Chotomska ze swadą opowiada:

 

Gdyby nie było C
w alfabecie,
toby nie było cyrków
na świecie.
Żadnych sensacji,
żadnych atrakcji,
magicznych sztuczek
i akrobacji.
Nikt z cylindra
nie wyciągnąłby królika.

 

(z wiersza Wandy Chotomskiej)

 

A wnioski? Niech każdy sam wyciągnie wnioski z tych opowieści - mówią jednym głosem poetki. Wywołana do tablicy, odpowiadam: alfabet, litery, słowa to klucz do naszego świata. Tak jak nie ma wspomnień, dopóki nie przemówi pamięć, tak nie istnieje świat - z cyrkowymi sztuczkami i lodami w lecie - dopóki nie zostanie przez człowieka nazwany. Między światem a słowem istnieje trwała i nierozerwalna więź. Czasami jest to więź tożsamości. Droga przez słowa i przez alfabet wiedzie wprost do otaczającego nas świata ludzi i rzeczy. A język pozwala nam ów świat oswoić i uporządkować.

 

Zamiast podsumowania

 

Ostatni dzwonek. Puste ławki. Lekcje o abecadle się skończyły. Koniec i kropka. Jakby powiedziała Agnieszka Frączek:
Było miło, było słodko.
Czas zakończyć lekcję kropką.

 

tekst: Agata Rytel*


W. Chotomska, Kram z literami, wyd. Literatura, Łódź 2008
A. Frączek, Berek literek, czyli psoty od A do Z, Agencja Wydawnicza Jerzy Mostowski, Janki k. Warszawy 2007

Agnieszka Frączek, Agata Widzowska Pasiak, Urszula Kozłowska, Pokłóciły się poetki o pietruszkę i skarpetki, czyli awantura na 48 wierszy, wydawnictwo BIS, 2008

 

* Autorka ukończyła Wydział Polonistyki oraz Pomagisterskie Studium Dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Publikowała w tygodniku "Nowe Państwo" i "Dzienniku". Obecnie przygotowuje pracę doktorską o językowym kategoryzowaniu świata w wierszach dziecięcych. Pracuje w tygodniku "Newsweek Polska". Lubi dawne mapy, stare pocztówki i współczesną literaturę.

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Ach, gdyby mieć psa! - recenzja książki „Pamiętnik Czachy”

Czacha jest w trzeciej klasie szkoły podstawowej i właśnie zaczyna pisać pamiętnik, a w nim nie dość, że zapisuje...


Nieznany (nam) kolorowy świat - recenzja książki "Płaszcz Józefa"

Gdybym wśród wydanych w ostatnim czasie w Polsce książek dla dzieci miała wskazać pięć, które zrobiły na...


Wojna mniej straszna – recenzja książki „Zaklęcie na ”w””

Zobaczyć wojnę oczami dziecka, samemu jej nie przeżywszy - rzadka to umiejętność i duży talent pisarski, by sugestywnie...


Książka prosta w przekładzie - recenzja książki "Miasteczko Mamoko"

Ten duet autorsko-ilustratorski już znamy, i choć przy poprzedniej książce współautorka nosiła inne nazwisko, to...


Książka do zabawy – recenzja książki „Pora na potwora”

Dwa ogony lub dwie głowy, sześć nóg albo żadnej, głowa węża, tułów... UFO, ogon rysia - proszę bardzo!...


Mały geniusz w dziecku
Każdy rodzic chce być dumny z osiągnięć swojej pociechy! Nasza rola nie polega jednak na „programowaniu gen...
Dziecko z ADHD. Rodzice i nauczyciele mają wspólny cel
Rodzice i nauczyciele to dwie strony tego samego medalu. Medalem jest nasze wyjątkowe dziecko. Jak sprawić,...
Onomatopeje, czyli pierwsze "słowa" w życiu dziecka
Wiosenna pogoda sprzyja rodzinnym spacerom i obcowaniu z budzącą się do życia przyrodą. W tym roku, wspólni...
Słodkich snów, maluszku
Jednym z najtrudniejszych zadań stających każdego dnia przed wieloma rodzicami jest położenie dziecka do łó...

Cieszy mnie, że istnieje portal traktujący dzieci na tyle poważnie, żeby proponować im prawdziwą kulturę na wysokim poziomie. Qlturka.pl kreuje kulturalny smak najmłodszych, jednocześnie szanując ich wrażliwość.

Martyna Samecka, mama Fruzi, ilustratorka-amatorka

Impresje na temat DZIECKO - Niezapisana tablica

Twierdzenie, że dziecko, gdy się rodzi, nie posiada w umyśle żadnej wiedzy, jest z gruntu fałszywe. Każde niemowlę posiada szósty zmysł, wiodący je nieomylnie tam, gdzie nie trzeba. (...)

Zawodowcy