Udostępnij

Nowatorskie, magiczne i zabawne – recenzja książki „Wiersze dla dzieci”

Dodano: 2011-12-17

Teksty znane, lubiane, chętnie czytane od pokoleń, ponadczasowe, mądre i zabawne... Czyjego są autorstwa? Oczywiście, Juliana Tuwima! Nie trzeba nikomu przypominać treści „Lokomotywy", „Zosi Samosi" czy „Rzepki". O tekstach niewiele (jeśli w ogóle) nowego można powiedzieć. Jedyna modyfikacja możliwa jest w ich ilustrowaniu, choć i tutaj, wobec tak wielu wydań przez ponad sześćdziesiąt lat, niewiele chyba można jeszcze zrobić, by wspiąć się na wyżyny nowatorstwa.


A jednak... dopiero XXI wiek ujawnił talent Macieja Szymanowicza. Dopiero..., bo jego poprzednik nie mógł tego zrobić... Rzeczony artysta, urodzony w 1976 roku, ma za sobą przeszłość muzyczną i lalkarsko-aktorską. Jak się spojrzy na książki wydawane w ciągu ostatnich dwóch lat (m.in. przez Wydawnictwo Wilga), to można odnieść wrażenie, że nastąpił swoisty boom na tego ilustratora i niedługo będzie nam mówił „dzień dobry" przy każdorazowym otwarciu lodówki. Ale takiego wzięcia to można tylko pozazdrościć i pogratulować.


Co można jeszcze zrobić w dziedzinie malarskiej interpretacji wierszy Tuwima? Okazuje się, że całkiem sporo (czego dowiodło już Wydawnictwo Wytwórnia, wydając dzieło „Tuwim. Wiersze dla dzieci" z ilustracjami kilku graficzek). Wszak zmieniają się tendencje, techniki, estetyka... Trzeba iść z duchem czasu i Maciej Szymanowicz właśnie to robi. Wypracował bardzo oryginalną, z daleka rozpoznawalną kreskę. I widocznie trafił nią w pewną lukę na rynku literatury dziecięcej (choć zdarza mu się także ilustrować książki dla dorosłych). W Wydawnictwie Wilga ilustruje dwie serie, „Platynową..." i „Złotą", w których można znaleźć wiersze Jana Brzechwy, Agnieszki Frączek czy Doroty Gellner... Również Tuwim się w tym zacnym gronie znalazł.


I tak oto patrzę na wielkie zielone oko ptaka, który zerka z okładki. Stoi przed mikrofonem, a wokół jego cienkich nóg jedzie lokomotywa z wagonem. To znakomity pomysł na to, jak połączyć dwa, pozornie, poza osobą autora, niemające nic ze sobą wspólnego, wiersze. A w środku? Na przykład genialny sposób na zobrazowanie wędrówki Grzesia przez wieś - idzie po ścieżce w kształcie okręgu! Banalnie proste, a przecież bardziej odpowiadające treści, niż wijąca się przez kilka stronic tekstu ścieżka usypana z piasku, który Grześ po sobie zostawił. Inny wiersz: „Lokomotywa" - niby wagony się zgadzają i ich zawartość też, ale proszę spojrzeć na tę świnię! Albo atletów czy grubasów! Przecież to boki można zrywać! W „Okularach" pan Hilary nawet klawisze w pianinie powyrywał, a w „Ptasim radiu" kogut ma prawdziwie groźną minę (i opadający na oko grzebień), a porządek wśród ptasiej gawiedzi chce zaprowadzić ptak-policjant w mundurze z pałką, gwizdkiem, krótkofalówką i wszystkim jak należy... Wierszy jest jedenaście, więc ciekawostek znajdzie się więcej.


Każdy, kto choć raz zetknął się z ilustracjami Szymanowicza, ten zawsze je już będzie rozpoznawał. Nie dadzą się pomylić z niczym innym. Wielkie głębokie oczy, duże głowy, te krągłości, wypukłości, jaskrawości, płynne światłocienie i jakby przydymione kolory... Do śmiechu, kontemplacji, zachwytu i nie-zachwytu. Zależnie od upodobania.

 

Agata Hołubowska

 

nasza ocena

Ocena portalu Qlturka.pl 5

 

tuwim

 

Wiersze dla dzieci

Julian Tuwim

il. Maciej Szymanowicz

wydawnictwo: Wilga

sugerowany wiek: 3+

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Oswajanie lęków poprzez sztukę – recenzja książki „Opowieść”

Gdyby nie to dziwne imię i nazwisko można by przyjąć, że Stasys jest Polakiem. Urodzony na Litwie, ale oddany Polsce.


Masz prawo do smutku, gniewu i zazdrości – recenzja książki „Garść radości, szczypta złości”

Nie krzycz! Nie tup! Nie trzaskaj drzwiami! Nie klnij! – znacie to? Ja też. Gdy rodzic przestaje być guru od...


Feeria barw, fajerwerki wyobraźni i podróż w nieznane – recenzja książki „Skąd się biorą wilki?”

Ta książka powstała z marzenia sennego, z nieskrępowanej wyobraźni i dziecięcej ciekawości świata.


Bardzo wierzę w tę książkę – rozmowa z Roksaną Jędrzejewską-Wróbel i Joną Jung

To jest historia o spotkaniu, o dojrzewaniu, o uczeniu się, jak rządzić swym królestwem. Bo każdy z nas, już jako...


Nie stracić ani chwili – recenzja książki „W pogoni za życiem”

Każdy z nas, gdyby wiedział, że został mu jeden dzień życia, chciałby wykorzystać go jak najlepiej i zrobić coś, o...


Mały wielki twórca - znaczenie twórczej zabawy
Małe dziecko zdobywa wiedzę o otaczającym je świecie na różne sposoby - poprzez własne działanie i poprzez ...
Róże i błękity - o różnicach płci c.d.
Wiemy z poprzedniej części tekstu, że krótko po urodzeniu nie ma mowy o istotnym wpływie wychowania na zach...
Zamiast nagród i kar – rozmowa z Natalią Dorną
Akceptacja dla przeżyć dziecka nie oznacza przyzwolenia na niepożądane (np. agresywne) sposoby komunikowani...
O empatycznej komunikacji – Języku Serca – z dziećmi
Język Serca* to metoda empatycznej komunikacji, która może być narzędziem każdego rodzica, pragnącego głębo...

Dzieci są jedynymi uczestnikami kultury, którym kontakt ze złą sztuką może wyrządzić krzywdę. Ogromnie cenię Qlturkę za to, że pokazuje, co w sztuce dla najmłodszych dobre, ciekawe i warte uwagi. Nie wyobrażam sobie już sieci bez tego miejsca.

Alicja Morawska Rubczak, badacz i krytyk teatru dla dzieci, kuratorka małych Warszawskich Spotkań Teatralnych

Problem z dorosłymi

Jest we mnie przekonanie, że robiąc rzeczy odwrotnie niż dorośli - przedrzeźniając ich tak, jak lubią czynić to dzieci - można by zbudować świat doskonały. Dorośli stracili jakby receptę (...)

Przygody Sindbada Żeglarza