Pamiętam, jak w ósmej klasie szkoły podstawowej czułam przesyt literaturą wojenną. Dla dziecięcego umysłu to było zbyt wiele: obozy, rozstrzelania, głód, bombardowania, zbierająca straszne żniwa i wszechobecna Śmierć. Od tego nadmiaru zaczęłam obojętnieć. Przestałam już tak silnie przeżywać „Medaliony", „Inny świat", wiersze Słonimskiego, Baczyńskiego i Gajcego...
Początkowa fascynacja tematyką wojenną (podsycana czynnym udziałem w ZHP i lekturami traktującymi o losach harcerzy, jak choćby „Kamienie na szaniec" czytane trzykrotnie), przerodziła się w niechęć. Jak ja żałuję, że nikt nie podsunął mi wtedy książki Uriego Orleva „Wyspa na ulicy Ptasiej" (co było możliwe, bo pierwsze wydanie ukazało się w Polsce w 1990 roku)! Z innej perspektywy spojrzałabym na Warszawę czasu okupacji.
Jest to historia jedenastoletniego Alka, który ukrywa się sam w getcie. Jego matkę zabrali hitlerowcy, więc chłopiec początkowo mieszkał z ojcem, który pracował w fabryce lin. Fabryka była miejscem bezpiecznym i drugim domem, aż do momentu, w którym gestapowcy nie wywieźli wszystkich jej pracowników do obozu. Alkowi udaje się uciec i skryć w zrujnowanej kamienicy warszawskiego getta. Dni oczekiwania na powrót ojca zamieniają się w pięć długich miesięcy, w czasie których chłopiec musi zadbać o dobrą kryjówkę, odzież i pożywienie. Poznaje w tym czasie okrucieństwa wojny, dwulicowość i zachłanność ludzką, doświadcza głodu i cierpienia. Sam zaś wykazuje się odwagą, sprytem i empatią. Po raz pierwszy także zabija człowieka...
Zdumiewa dojrzałość chłopca, jego umiejętność analizy sytuacji, zaradność, a przede wszystkim optymizm, który trzyma go przy życiu. Alek żyje myślą o spotkaniu z rodzicami, choć coraz mniej wierzy w powrót matki, to na tatę gotowy jest czekać rok, a może dłużej... Alek potrafi zaopiekować się nie tylko sobą, ale także rannym powstańcem, któremu ratuje życie, sprowadzając do swej kryjówki lekarza.
Książka Uriego Orleva jest relacją z wojny widzianej oczami dziecka. Zresztą, jak autor sam podkreśla w jednym z wywiadów, inaczej nie potrafi spojrzeć na ten czas. Przeżył okupację w Warszawie oraz w obozie Bergen-Belsen wraz ze swoim bratem (który nie występuje w powieści) i wciąż czekał na ojca. Ten pojawił się po kilkunastu latach od momentu zniknięcia, a jego powrót nie był radosnym wydarzeniem. Książka jest tylko w części autobiografią. Niektóre zdarzenia przytrafiły się komuś innemu, innych nie było wcale. Co nie zmienia faktu, że jest ona niezwykle wiarygodna i doskonale oddaje realia wojny. Choć nie należy do radosnych i lekkich powieści, poleciłabym ją każdemu, bez względu na wiek.
Agata Hołubowska
nasza ocena


Wyspa na ulicy Ptasiej
Uri Orlev
Przekład: Ludwik Jerzy Kern
Ilustracje: Ora Eitan Tchernov
Wydawnictwo Media Rodzina, Poznań 2011
Sugerowany wiek: 12+
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Qlturka.pl jest doskonałym źródłem wiedzy o wydarzeniach kulturalnych, polecanych książkach; skarbnicą mądrych pomysłów na upominki dla moich siostrzenic.
Edyta Sudoł, specjalista PR
Życie nauczycieli byłoby dużo łatwiejsze, gdyby uczniowie nie posiadali rodziców. Wiadomo, rodzic to kłopot. Przyłazi, dopytuje się, chce uczestniczyć w życiu szkoły, ba - czasami ma (...)