Wprost nie mogę uwierzyć w swoje szczęście i nie będę ukrywała sympatii do podjętego przez Andrzeja Grabowskiego w książce "Zenek i mrówki" tematu, którym jest buddyzm zen. W kraju, w którym ponad dziewięćdziesiąt procent obywateli deklaruje, że wyznaje katolicyzm, napisanie książki dla młodzieży o buddyzmie wymaga pewnej odwagi. Choć z drugiej strony w tej powieści nie ma nic, co mogłoby obrazić czyjekolwiek uczucia religijne, zaś akcja jest mocno osadzona w polskich realiach.
Zenobiusz, syn, wnuk i prawnuk Zenobiuszy (taka rodzinna tradycja), ma niespełna dziesięć lat, a przed nim długie dwa miesiące wakacji. Tata proponuje mu wyjazd na ango - "okres intensywnej praktyki medytacyjnej". Chłopiec jest przekonany, że będzie się tam nudził, jednak już po przyjeździe do ośrodka otoczonego lasem, okazuje się, że nie miał racji. Zorganizował sobie mnóstwo ciekawych zajęć, wśród których były: obserwowanie mrówek (wraz z pogłębianiem wiedzy na ich temat), robienie zdjęć, przepisywanie pamiętnika prapradziadka, prowadzenie dziennika, spacery, medytacja. Czasami nawet czasu brakowało na realizację wszystkich planów.
Zenek nie tylko przedstawia nam swoje przygody, ale także własnymi słowami opowiada historię powstania buddyzmu, cytuje fragmenty pamiętników prapradziadka, który uciekł z Syberii i przez Chiny dotarł do Japonii, wtrąca informacje dotyczące różnych gatunków mrówek. Takie przeplatanie treści sprawia, że książka ani przez chwilę nie jest nudna. A jednocześnie takie "skakanie" z tematu na temat w żaden sposób nie odciąga od głównej fabuły. Każdy element powieści chłonęłam jak gąbka. Bo też mogłam pogłębić wiedzę na temat buddyzmu, którym "niezobowiązująco" interesuję się od lat, mogłam też poczytać nieco o losach Polaków zesłanych do łagrów za udział w powstaniach, wiem więcej o mrówkach (bardzo interesujące owady!) i wreszcie - miałam niesamowitą przyjemność z czytania tak znakomicie napisanej książki! Gdyby nie to, że zawiera prawie sto dziewięćdziesiąt stron, to ?połknęłoby się" ją za jednym zamachem.
Niezmiernie cieszy mnie fakt, że powstała ta książka. Pokazuje ona, jak w polskich realiach można praktykować buddyzm i że nie jest ?siedliskiem szatana", jak go widzi ciocia Ewa (ciocia, za którą Zenek niespecjalnie przepada). Dużo w niej miejsca poświęconego jest "zakrzywianiu pola", czyli niezwykłym zbiegom okoliczności, które od pokoleń wydarzają się w rodzinie Zenka.(Jak choćby to: co może mieć wspólnego Japonia, imię Zenobiusz, mrówki i buddyzm? - poza książką, w której to wszystko się znajduje, oczywiście!). Ilustruje je wiele przykładów, które każą wierzyć, że właściwie w życiu nic nie dzieje się przez przypadek. Że "tak właśnie musi być" i że najważniejsze jest nasze "tu i teraz". Polecam starszym i młodszym, by odrobinę swojego "teraz" poświęcili tej książce. Szczególnie w wakacje.
Agata Hołubowska
nasza ocena


Zenek i mrówki
Andrzej Grabowski
il. Agata Wodzińska
wyd: Media Rodzina, 2011
sugerowany wiek: 8+
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Qlturka to portal, w którym znajduję cały świat kulturalny Polski w pigułce - ciekawe i warte odwiedzenia z dziećmi miejsca, interesujące pozycje książkowe, a także zaskakująco proste i nowatorskie pomysły na zajęcia plastyczne dla przedszkolaków.
Marta Szczepańska, nauczycielka przedszkola
Moja córka namiętnie ogląda Świnkę Peppę. I jak to zazwyczaj bywa, zamiast zająć się w tym czasie niecierpiącymi zwłoki obowiązkami, siadam obok córki i też patrzę. Zresztą (...)