Udostępnij

Moje nie znaczy gorsze – recenzja książki „Inne życie”

Dodano: 2011-02-27

To jest pewne: zazdrości chyba każdy. Ale niewielu potrafi się do tego przyznać. Chyba że dosłownie zzielenieje się z zazdrości i po prostu to widać. Bohaterkę „Innego życia" Amandy Eriksson to właśnie spotkało... Któregoś ranka obudziła się zabarwiona na zielono. Diagnoza mogła być tylko jedna.


Tytułowe „inne życie" to życie kolegi Mateusza. Ponieważ było tak odmienne, wydawało się niezwykle kuszące, interesujące, po prostu do pozazdroszczenia... Czy można bowiem nie pragnąć podawanych codziennie naleśników? Jak nie pożądać pięknych, pasujących do siebie mebli, ozdób, kwiatów? Nie zazdrościć żywego karpia w wannie przed Wigilią? I co najważniejsze - pełnej rodziny. To szczególnie trudne, gdy mieszka się tylko z mamą i to na dodatek żadną tam elegancką damą w butach na obcasach i z umalowanymi ustami, lecz będącą typem „luzaczki", noszącej na okrągło spodnie od dresu... Gdy tata, owszem, ponoć jest przystojny, ale co z tego, skoro nie mieszka z nimi... Nie mówiąc o tym, że mama jest z zawodu tylko pielęgniarką, a nie pracuje, niestety, w fabryce czekoladek.

 

Udało się - dzieci zamieniły się domami! Dziewczynka spróbowała wymarzonego życia, ale wcale nie okazało się ono takim rarytasem. Bo faktycznie, miło jeść czekoladki, ale dlaczego nie wolno dotykać porcelany i pomagać przy myciu talerzy? Kto wymyślił, by naleśniki posypywać tartym serem? Są wtedy gorzkie i kleją się do podniebienia! A w domu - palce lizać - z konfiturą! I dlaczego nie wolno grać w mieszkaniu w unihokeja? Mateusz też nie był do końca zadowolony - odrzucała go zupa mleczna na śniadanie. Chociaż, co mu wyraźnie imponowało, „nowa mama" potrafiła sama otworzyć słoik z konfiturą, a zimą poruszała się na rowerze, podczas gdy jego własna nie umiała otworzyć nawet szamponu...

 

Zielona przypadłość dziewczynki ustąpiła. Zatęskniła za własnym domem. Gdy już odmieniona wróciła do mamy, zrozumiała, że najważniejsze jest to, co należy do niej, co jest własne i bliskie. Nawet jeśli jej dom nie jest zbyt elegancki, a w kuchni każde krzesło jest inne. Można za to grać w unihokeja, bo nie ma porcelany, która narażona byłaby na stłuczenie!

 

Książka porusza temat zazdrościcie nie tylko o sprawy „doczesne", ale też o głębsze - na przykład o pełną rodzinę. Coś, co należy do kogoś innego, może wydawać się lepsze, choć kto inny określi je jako gorsze. Zawsze jest to tylko pewnym wyobrażeniem... Nie ma sensu zatem porównywać.
„Moje życie jest najlepsze" - to najlepsza puenta, którą podsuwa nam, ustami swojej bohaterki, autorka.

 

Anna Lubowicka

 

nasza ocena

Ocena portalu Qlturka.pl 5

 

Inne życie, Amanda Eriksson, EneDueRabe 2010

 

Inne życie
tekst i il.: Amanda Eriksson
przekład: Hanna Dymel-Trzebiatowska
wyd. EneDueRabe
sugerowany wiek: 5+

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

O trudnych problemach nastolatków – recenzja książki „Moje Bullerbyn”

Napiszę krótko: po lekturze tej książki zaczęłam się poważnie zastanawiać, czy nie wyjechać na dłużej do...


Sztuka czytania na głos

Znana akcja „Cała Polska Czyta Dzieciom" uświadomiła rodzicom, jak ważne jest to, by poświęcić maluchowi...


Całkiem nieźle, jak na początkującego detektywa – recenzja książki „Detektyw Kefirek i pierwszy trup”

Znów dałam się wciągnąć w akcję! Tym razem sprawa jest niebagatelna: najpierw nieznani sprawcy włamali się do...


Podróż w oparach absurdu – recenzja książki „Kurt i ryba”

Kierowca wyścigówki albo wielkiej ciężarówki to dobry materiał na bohatera książki dla dzieci. Ale kierowca...


Świerszczyk - magazyn dla dzieci 10/2012

Tym, którzy twierdzą, że 67 lat to sędziwy wiek, radzimy, by przyjrzeli się "Świerszczykowi". Na...


Edukacyjny powrót do korzeni
Edukacja domowa – w skrócie ED - nie jest nowinką. Obowiązek szkolny został wprowadzony około stu lat temu ...
Mamo, tato… ja chcę zwierzątko!
Radosny pies, liżący nas po nosie na powitanie, mruczący kot, wygrzewający się leniwie na naszych kolanach ...
Ćwiczenie poprawnej wymowy z ”Lokomotywą” i innymi utworami literatury dziecięcej
Zastanawiam się, jak duży wpływ na moje życia miały cowieczorne, magiczne spotkania z książką. To właśnie w...
Bawię się i poznaję świat
Zabawa w kilku pierwszych latach życia dziecka jest dominująca formą aktywności i angażuje większość czasu ...

Dzieci są jedynymi uczestnikami kultury, którym kontakt ze złą sztuką może wyrządzić krzywdę. Ogromnie cenię Qlturkę za to, że pokazuje, co w sztuce dla najmłodszych dobre, ciekawe i warte uwagi. Nie wyobrażam sobie już sieci bez tego miejsca.

Alicja Morawska Rubczak, badacz i krytyk teatru dla dzieci, kuratorka małych Warszawskich Spotkań Teatralnych

Witryna nie tylko internetowa

Jako osoba mająca szeroki przegląd stron internetowych dla dzieci, mogę pokusić się o uogólnienie, że jedne z najlepszych stron należą do dużych koncernów. Niestety, aby (...)

Zielono mi!