Udostępnij

Meandry dziecięcej klasyki – recenzja książki „Ciekawski George”

Dodano: 2011-04-06

Czy literatura dziecięca szybko się starzeje? Dzieci wciąż przecież kochają „Lokomotywę", chociaż parowozy od dawna nie ciągną już pociągów i „Małpę w kąpieli" mimo językowych anachronizmów. Najszybciej, zdaje się, dezaktualizują się aspekty wychowawcze i nie mówię tu o treści, a o metodzie.

 

Który rodzic przy zdrowych zmysłach straszyłby dziś kilkulatka, że pójdzie do więzienia, jeśli nieopatrznie zadzwoni po straż pożarną? A to właśnie przydarzyło się małej, wszędobylskiej małpce o imieniu George, która trafiła z dżungli do wielkiego miasta.


Opowieść o George'u należy w Stanach Zjednoczonych do kanonu literatury dziecięcej, jednak zanim ją opublikowano (w 1941 r.), a następnie sprzedano w milionach egzemplarzy, jej losy były dość interesujące i niepewne. Autorzy, niemieccy Żydzi Hans Augusto Rey i Margaret Rey, wywieźli rękopis „Ciekawskiego George'a" z Paryża na rowerach, zaledwie kilka godzin przed zajęciem miasta przez nazistów. Do dziś, oprócz klasycznego, siedmiotomowego cyklu stworzonego wspólnie przez małżeństwo Rey'ów, wesołemu, brązowemu stworzonku poświęcono dwie inne serie książkowe, animowane seriale oraz grę komputerową. Książka odegrała nawet rolę w filmie o Forrescie Gumpie - w pierwszej scenie tytułowy bohater właśnie do niej wkłada piórko, które wylądowało u jego stóp.

 

Możemy zatem śmiało mówić o historii kultowej i powszechnie znanej, na miarę naszego Koziołka Matołka. W Polsce dzieci miały już zresztą okazję poznać George'a dzięki serialowi. Teraz Wydawnictwo Modo przybliża nam klasyczną wersję książki.


Niewątpliwie jej zaletą są ilustracje. Barwne, niewymyślne, ale pełne wdzięku i realiów sprzed ponad półwiecza obrazki, nie tyle uzupełniają treść opowiadania, ile je współtworzą. Dzięki takiej konstrukcji, książka jest bardzo łatwa w odbiorze dla dzieci, zarówno najmłodszych, jak i tych trochę starszych, które bez problemu będą mogły przeczytać ją same. Dobre wrażenie wizualnie psuje niestety miękka okładka i nieszczególnej jakości papier.


Akcja toczy się wartko i nie jest przesadnie skomplikowana, młodzi czytelnicy z pewnością nie zdążą się znużyć, ale w rodzicach może wywołać mieszane uczucia. Już sam pomysł złapania do worka afrykańskiej małpki i przewiezienia jej do zoo wydaje się zbyt dużego kalibru, jak na beztroską z założenia, pozbawioną głębszej refleksji opowiastkę przygodową. Dodajmy jeszcze do tego, że sympatyczne zwierzątko ma w zwyczaju palić fajkę. Albo wspomniane już niefortunne spotkanie ze strażakami - oczywiście, wszystko można tłumaczyć innymi realiami czasowymi, ale motyw więzienia musiał być absurdalny chyba nawet w latach 40. ubiegłego wieku.


Jestem jednak zmuszona zapomnieć o wielu krytycznych uwagach o „Ciekawskim George'u" i przyznać książce wyższą ocenę, niż początkowo zamierzałam - dziecko słuchało i oglądało z fascynacją, a gdy skończyliśmy lekturę, zażyczyło sobie, żeby przeczytać jeszcze raz. Może to efekt prostej akcji? Może to te ładne ilustracje? A może my rodzice jesteśmy czasem przewrażliwieni?

 

Elżbieta Czarnecka
polonistka, slawistka, mama Stasia

 

nasza ocena

Ocena portalu Qlturka.pl 3

 

Ciekawski George, H. A. Rey, wyd. Omni Modo

 

Ciekawski George
H. A. Rey
przeł. Anna Kozanecka
wyd. Omni Modo, 2010
sugerowany wiek: 4+

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Bajki Baletowe

Bajki Baletowe to seria książek dla dzieci i młodzieży (6-13 lat), która w ciekawy i przystępny sposób...


Rusinek też bazgrze i wspiera fundację 'Mówimy obrazami'

Sekretarz Wisławy Szymborskiej, literaturoznawca i tłumacz. Zainteresowania Michała Rusinka są wszechstronne, jednak...


Książki od spraw ważnych - recenzja książek Olivera Jeffersa

Dość długo czekaliśmy na debiut na polskim rynku Olivera Jeffersa, twórcy autorskich książek obrazkowych dla...


Zielono nam – recenzja książki „Bajka o drzewie”

Literatura, także ta dla dzieci, jest częścią szerokiej kultury, częścią współczesnego świata, z którego...


Wielcy ludzie obrastają w legendy – rozmowa z Anną Czerwińską-Rydel

Zaczynam od tego, że z każdym opisywanym człowiekiem muszę się zaprzyjaźnić. Z Chopinem zaprzyjaźniłam się do tego...


Rozwód w oczach dziecka
Rozwód widziany oczami dziecka odbiega od tego, jak widzą go dorośli. Rodzice często popełniają wiele błędó...
Zamiast nagród i kar – rozmowa z Natalią Dorną
Akceptacja dla przeżyć dziecka nie oznacza przyzwolenia na niepożądane (np. agresywne) sposoby komunikowani...
Bunt dwulatka, czyli jak pomóc sobie i dziecku?
O osławionym buncie dwulatka słyszeli już chyba wszyscy. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę z tego, że jest...
Dziecko z ADHD. Czy to ważne, żeby znać objawy?
Czy to ważne, żeby wiedzieć, dlaczego dziecko zachowuje się w sposób trudny do zaakceptowania? Czy jest tak...

Qlturka to skarbnica pomysłów, jak twórczo spędzić czas dzieckiem; sito, które pomaga wybierać co dobre i bezpieczne dla naszych maluchów oraz pigułka wiedzy o mądrych i pięknych książkach.
Nie ma dnia, żebyśmy tu nie zaglądali!

Ula Morga, właściciel pracowni animacji Esy-floresy, mama Mikołaja (4 l.)

Słów kilka o Helloween

Od zawsze miałam ambiwalentne uczucia w stosunku do świąt, które nie są zadomowione w naszej rodzimej tradycji, a obchodzenie ich to często wyraz mody na to, co zachodnie. W tym roku (...)

Dwa albatrosy albo alfabet Noego