Udostępnij

Magia tu i teraz - recenzja książki "Magiczne drzewo. Czerwone krzesło"

Dodano: 2009-11-01

Nigdy nie ukrywałam, że fantasy nie należy do moich ulubionych gatunków literackich. Chyba zbyt twardo stąpam po ziemi, by wczuć się w klimat innych światów, fantastycznych postaci i nierealnych zdarzeń. Nie jestem jednak fanatyczną przeciwniczką takiej literatury, szczególnie gdy trafia się książka jak „Magiczne drzewo" Andrzeja Maleszki. Sięgnęłam po nią bez wahania, mając w pamięci niezwykły serial telewizyjny pod tym samym tytułem. Jednak już podczas lektury pierwszych stron okazało się, że prócz tytułu, motywu powalonego przez burzę dębu, z którego później wykonano magiczne przedmioty, i „maleszkowskiej" atmosfery, książka ta ma niewiele wspólnego z zapamiętanymi ze szklanego ekranu obrazami.


Rzecz dzieje się całkiem współcześnie i w całkiem normalnym świecie - to lubię. Troje dzieci, dwoje rodziców, niezbyt sympatyczna ciotka i... czerwone krzesło. To za jego sprawą w zwyczajne życie wkrada się magia; dziać się zaczynają rzeczy, o których, jestem pewna, w podświadomości często marzymy. Bo któż nie chciałby mieć możliwości wyczarowania sobie czegoś, czego od dawna pragnie, lub też pozbycia się niewygodnej osoby poprzez, na przykład, zmienienie jej w małą dziewczynkę?


Jednak książka Maleszki nie jest li tylko pasmem niezwykłych zdarzeń, możliwych jedynie dzięki ingerencji magii. Autor z dużym wyczuciem i naturalnością przedstawił świat dzieci - osamotnionych (tu akurat właśnie poprzez działanie magii), zjednoczonych w walce o odzyskanie ukochanych rodziców; dzielnych i zdeterminowanych; mądrych. Świat niewiele różniący się od tego, który otacza nas na co dzień. Nie potrzeba wielkiego wysiłku, by dostrzec, że nie musi tu chodzić o faktyczne oddalanie, a przepaść emocjonalną, powstającą między goniącymi za karierą i pieniędzmi rodzicami a ich pozostawionymi na łaskę losu dziećmi.


Stworzone przez Maleszkę postacie są autentyczne i naturalne - dzieci są dziećmi - z charakterystyczną dla nich fantazją, naiwnością, ale też determinacją, której tak często brakuje dorosłym; wśród dorosłych zaś są charaktery białe (rodzice, nim rzucono na nich czar; pokojówka u ciotki) i czarne (ciotka, Max), choć przeżycia i magia sprawiają, że niektórzy z nich zmieniają się nie do poznania. Ta naturalność i autentyzm przejawiają się także w stylu, w jakim książka została napisana - w dialogach zdarzają się powtórzenia, pewne stylistyczne niezręczności, które co bardziej wnikliwych czytelników mogą razić. Ja jednak dostrzegam tu zabieg celowy, mający za zadanie ułatwić młodemu czytelnikowi identyfikację z bohaterami, wczucie się w wykreowany przez autora świat pełen magii, ale niewiele różniący się od tego co tu i teraz. Mnie takie podejście przekonuje - polecam sprawdzić empirycznie.

 

Ewa Świerżewska (tekst w nieco okrojonej wersji ukazał się w Piśmie Miesięcznym Ilustrowanym dla Kobiet "Bluszcz" nr 14)

 

Magiczne drzewo. Czerwone krzesło, Andrzej Maleszka, wyd. Znak


Magiczne drzewo. Czerwone krzesło
Andrzej Maleszka
wyd. Znak, 2009
sugerowany wiek: 6+

 

 

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Mieszanka idealna, czyli dobra zabawa i trochę nauki – recenzja książki „Piegowate opowiadania”

Jak ja lubię takie książeczki! Trzeci już z kolei tom przygód Tomka w doskonały sposób łączy w sobie...


Natura i kultura

Tradycyjnie już przyjęło się, iż kobiety wraz z dziećmi wpisane są w krąg natury, tego co zwierzęce, zmysłowe,...


Nie tylko zielono, ale i kolorowo – recenzja książki „Zielono mi!”

Agnieszka Frączek znów bawi się słowami i nietypowymi skojarzeniami. Wydaje się, że wystarczy, iż pomyśli jakiś...


Prześladują mnie insekty - wywiad z Aleksandrą Krzanowską - właścicielką wydawnictwa Czerwony Konik

Po skończeniu Akademii wiedziałam, że chcę zająć się realizacją własnych projektów. Początkowo zamierzałam...


Autorski Przegląd Książek dla Dzieci Małgorzaty J. Berwid – część 8

Wielu młodych rodziców uważa, że sadzanie dziecka przed komputerem lub telewizorem nie ma negatywnego wpływu na jego...


Qlturka to strzał w dziesiątkę. Bardzo wartościowy serwis dla rodziców i dzieci, którzy poszukują pomysłów na wspólną naukę i zabawę. To pierwszorzędny przewodnik po dobrej książce, ciekawym filmie czy przedstawieniu teatralnym. Gorąco polecam!
Agnieszka Babik, analityk rynku, mama 6-letniej Marianki i 13-letniego Szymona

Bolesna przemiana w starego zgreda

- Bo ty, mamo, nie znasz się na bakuganach! - zarzucił mi śmiertelnie poważnym tonem mój przedszkolak. Jak to się mogło stać? Tak szybko znalazłam się po niewłaściwej stronie? (...)

Bajki dobrodziejki