Udostępnij

Istoty zawsze chętne do niesienia pomocy – recenzja książki „Czupieńki. Smok”

Dodano: 2010-11-27

Wiadomo było, że historia Czupieńków będzie miała kontynuację stworzoną przez to samo trio (autor - Gérard Moncomble, tłumaczka - Ewa Kozyra-Pawlak, ilustrator - Paweł Pawlak), z niecierpliwością czekałam więc na następną część opowieści. I oto jest, a jej tytuł to „Smok".


Tym razem podglądamy Czupieńki, pracowite małe stworki mieszkające w domkach na drzewach, jesienią. Zbierają owoce pokrzepidełka, by zrobić z nich zapasy na zimę. Owo tajemnicze pokrzepidełko pojawiło się już w pierwszej części („Gwiazdka"). Można z niego robić „herbatkę, konfitury, kompocik". „Mniam, mniam!" - powiedziałby Czupieńki. Z chęcią wprosiłabym się do nich na filiżankę cudownego naparu z rośliny o tak obiecującej nazwie.

Gdy mali bohaterowie uzbierali już pełne skrzynie niezwykłych owoców i wracali do swoich domów, drogę zastąpił im... Smok Żarłok. A był to Smok, który w interpretacji ilustratora Pawła Pawlaka, znacznie odbiega od powszechnych wyobrażeń o tym gatunku - otóż ten czupieńkowy nie jest nawet zielony. Nie ma też łusek i raczej nie zieje ogniem. Wygląda bardzo sympatycznie, jak duży pies z krowimi rogami, czerwonym, bobrzym ogonem i czarną kulką zamiast nosa. Przypomina szczeniaka ze zbyt grubymi, a więc nieproporcjonalnymi w stosunku do reszty ciała, łapami.
„Potwór" ten, choć sympatyczny, w mgnieniu oka pożarł całe zapasy pokrzepidełek zebrane przez leśne stworzonka. Na podobne ekscesy Czupieńki nie mogły więcej pozwolić, oznaczałoby to dla nich bowiem duże trudności w przetrwaniu zimy. Dlatego zdecydowały, że muszą zbudować pułapkę na smoka i w ten sposób powstrzymać go przed pustoszeniem czupieńkowych spiżarni.
Ogólnej radości, jaka nastąpiła po uwięzieniu Żarłoka, nie poddał się jedynie wrażliwy Tycipieniek (ten sam, który w poprzedniej części uratował gwiazdkę). Gdy zobaczył, że uwięziony w ciemnym dole smok, zalał się rzewnymi łzami, uznał, że nie można porzucić go w tak fatalnej sytuacji. Czupieńki uwolniły więc swojego „oprawcę" i... nauczyły go samodzielności! Oczywiście, nie przyszło im to bez trudu, ale aby przekonać się, jak heroicznych sposobów musiały użyć, odsyłam do lektury.


I znów, jak w poprzedniej części, więcej w tej książce „mówią" obrazy niż słowa. Rysunki mistrza koloru, jego czarnej, kanciastej kreski, dowcipu i daru budowania nastroju. Pawlak tak sugestywnie odmalował świat zupełnie nam nieznany, że jestem gotowa pójść do lasu i szukać malutkich stworków z wydłużonymi ryjkami i wysokimi kapeluszami. Do tego treść książki: sympatyczna opowieść, która w szczęśliwym zakończeniu daje naukę o wrażliwości, empatii, odwadze, tolerancji i altruizmie. Całkiem sporo, jak na 32-stronicową książkę, w której ilustracje zdecydowanie przeważają nad tekstem, prawda?
Polecam i gwarantuję, że nie będzie to książka bezczynnie stojąca na półce. Sama będzie się napraszała, by do niej wracać.


Agata Hołubowska*


nasza ocena

Ocena portalu Qlturka.pl 5

 

Czupieńki. Smok, Gérard Moncomble, wyd. Media Rodzina 2010

 

Czupieńki. Smok
Gérard Moncomble
przeł. Ewa Kozyra-Pawlak
il. Paweł Pawlak
wyd. Media Rodzina, 2010
sugerowany wiek: 3+


*Agata Hołubowska (ur.1981) - z wykształcenia teatrolog i etnolog, z zamiłowania podróżniczka i fotograf-amator, a z potrzeby mama i zagorzała czytelniczka dziecięcych książek.

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Piękna, pomysłowa i radosna – recenzja książki „Przygody rodziny Mellopsów”

Nawet nie wiem, co o tym myśleć. Z jednej strony należy się cieszyć, że tak znamienity pisarz i ilustrator jak Tomi...


Przemoc domowa, czyli walcząca dwulatka

Całkowicie się zgadzam z tym, że bicie dzieci jest absolutnie niedopuszczalne. Całkowicie. Powiem więcej: sama nie...


Kocham to, co robię i nie chcę robić nic innego – rozmowa z Bolesławem Kołodziejskim

Czas przedszkola to dobry okres na pracę z rodzicami. Kiedy dziecko idzie do szkoły, stopniowo zainteresowanie nim maleje u...


O dziewczynce, która uratowała świat od zagłady – recenzja książki „Momo”

Momo – dziewczynka bez nazwiska, bez rodziców, bez zameldowania. Bez miejsca i bez czasu. Bez pieniędzy, zabawek,...


Impresje na temat DZIECKO - Żyrafa po drugiej stronie lustra

Jeśli chce się wejść do dziecięcego świata, trzeba umieć się po nim poruszać - taką lekcję dał mi ostatnio...


Bajkoterapia - to działa!
Czytanie i opowiadanie bajek jest naturalną formą  kontaktu z dzieckiem, a jeśli przy tym bajka sprowo...
Ruch wspiera rozwój mowy
Wszyscy rodzice z niecierpliwością oczekują pierwszych słów swojego dziecka. Ochoczo mu w tym pomagają, opo...
Początki nauki czytania i pisania
Czytanie i pisanie jest procesem angażującym różnorodne umiejętności dziecka. Jak pomagać maluchowi w przys...
Dziecko z ADHD na interesującej lekcji
W poprzednim artykule chciałam zainteresować Państwa tematem kreatywnego myślenia naszych dzieci nadpobudli...

"Z Qlturki" - taką odpowiedz słyszę najczęściej, gdy pytam gości, skąd dowiedzieli się o naszej kawiarni.

Malwina Kazimierczak, właścicielka FikuMikuCafé, mama 3-letniej Miki.

W poszukiwaniu złotego środka

Jaką szkołę dziecku wybrać? Na jakie dodatkowe zajęcia wysłać? Czy zachęcać dziecko do podjęcia zadań, którymi nie do końca jest zainteresowane, czy raczej przyglądać się, (...)

Basia - kolejne tytuły w serii