Jest kilka rzeczy w tej opowieści, które każą ją odwoływać do wierzeń Indian: określone zwierzęta, Wielka Równina, nazwy, zwroty typu „Bracie Myszko", pióra i kolorowe wstęgi jako element „dekoracyjny" bohaterów. A jednak za mało jest danych, by odnaleźć w tych znakach konkretny szczep. Dzięki identyfikacji można by było pójść o krok dalej i dowiedzieć się, co symbolizują bohaterowie. Przy ograniczonych danych skazani jesteśmy na własne domysły i dowolność interpretacyjną.
„Skaczący Myszka" jest książką tak niezwykłą, że wciąż trudno jest mi się otrząsnąć po lekturze. Myszka jako jedyny spośród członków pokaźnej rodziny widzi więcej niż tylko teren ograniczony wielkimi korzeniami, gdzie inne myszki zajmują się całymi dniami przenoszeniem ziarna z miejsca na miejsce. Mało tego - on także więcej słyszy. Nie może pozbyć się szumu w uszach. Wystarczyło pójść na niewielki spacer, by znaleźć przyczynę - to szum Wielkiej Rzeki. Dzięki tej niepozornej wędrówce, mającej znamiona inicjacji, Myszka odkrywa inny świat i staje się Skaczącym Myszką. Poznaje zwierzęta, których nigdy wcześniej nie widział. Poznaje smak przyjaźni, jakiej nigdy wcześniej nie zaznał. Poznaje odległe rejony, do których nigdy wcześniej żaden z jego krewnych nie dotarł. Wreszcie przekracza swoje możliwości: gdy spotyka ślepego bizona, oddaje mu swoje oko, gdy spotyka szalonego wilka, oddaje mu drugie. Sam staje się niewidomy, ale to nie przeszkadza mu w osiągnięciu celu, jakim są Wieczyste Góry. Tam jednoczy się ze swoim strachem i staje się tym, kogo zawsze bał się najbardziej: orłem. Ten orzeł zaś był obecny od początku powieści: w piórach przyozdabiających każde z napotkanych zwierząt. Sam Myszka również nosi na grzbiecie jedno z nich. U Indian pióra symbolizują władzę, wiedzę i stopień wtajemniczenia. W powieści najwięcej piór nosi na grzbiecie wilk - to on ostatecznie prowadzi Myszkę do celu.
Historia Skaczącego Myszki nie jest autorskim pomysłem Briana Pattena. Została spisana znacznie wcześniej, a ta wydana przez Biuro Literackie jest zaledwie jej interpretacją. Płynie z niej nauka o jedności Natury. O tym, że nie zawsze hierarchia musi rządzić światem. Że nawet tak małe stworzenie jak mysz może być bardzo pomocne i równie ważne co wilk czy ogromny bizon.
Coś co poza treścią zachwyca w tej książce, to są ilustracje Julity Nowosad. Wyraźnie zarysowane piórkiem i delikatnie muśnięte kolorem. Te maźnięcia pędzlem nadają im lekkość i dynamikę. Przygaszone barwy nieco odrealniają zwierzęcych bohaterów, zaś dokładnie odrysowane szczegóły anatomiczne nie pozostawiają wątpliwości co do istoty przedstawionej postaci. Zwierzęta prawie nie mają tła, ani nawet podłoża, na którym są umieszczone - to pozwala skupić uwagę tylko na nich. A jest na czym! Długie wpatrywanie się wcale nie nuży. Z całego serca polecam tę niewielką książeczkę, w której kryje się tak wiele ważnej treści i niespotykanej urody ilustracji.
Agata Hołubowska
nasza ocena


Skaczący Myszka
Brian Patten
Tłum. Piotr Sommer
Il. Julita Nowosad
Wydawnictwo Biuro Literackie 2011
Sugerowany wiek: 4+
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Nareszcie portal na świetnym poziomie, który z radością odwiedzam razem z dzieckiem. Pomysły na wspólne spędzanie czasu - nie tylko poza domem, ale także przy ciekawej książce czy muzyce. Gorąco polecam.
Joanna Dark, piosenkarka, mama ośmiolatka
Jaką szkołę dziecku wybrać? Na jakie dodatkowe zajęcia wysłać? Czy zachęcać dziecko do podjęcia zadań, którymi nie do końca jest zainteresowane, czy raczej przyglądać się, (...)