Linneę poznałam jakiś czas temu, we Francji, gdzie podróżowała śladami swego ulubionego malarza - Claude'a Moneta. Polubiłam ją od razu, obserwując, jak odkrywa miejsca znane z obrazów artysty. Tym bardziej ucieszyła mnie wiadomość, że znów się spotkamy, a na dodatek spędzimy ze sobą cały rok.
W drugiej opublikowanej przez Wydawnictwo Zakamarki książce Christiny Björk i Leny Anderson Linnea wciąż jest zafascynowana, jednak tym razem nie sztuką Moneta, a przyrodą miasta, w którym mieszka. Kolejne miesiące upływają jej na obserwacji zjawisk pogodowych, roślinności, zachowań otaczających ją stworzeń. Jednak dziewczynka nie tylko obserwuje. Wchodzi z przyrodą w interakcję - w zimie dokarmia ptaki i przesadza rośliny doniczkowe, wiosną suszy kwiaty, w lecie robi sok z czarnego bzu i plecie wianki, a jesienią przygotowuje zielnik. Robiąc to wszystko, nie dość, że zaraża czytelnika wielkim entuzjazmem, to jeszcze dzieli się swoja wiedzą. A że sama jest dzieckiem, wszystkie jej działania mogą być bez trudu naśladowane już przez kilkulatka, który ze zdziwieniem odkryje, że potrafi zrobić to, co bohaterka książki. Z doświadczenia wiem, że nie ma nic bardziej motywującego do działania.
Najwyraźniej świadome są tego także autorki, które już po raz drugi pokazały, że można przekazywać wiadomości w sposób przystępny, zrozumiały, a przy tym bardzo ciekawy - i to niezależnie od tematu, choć przyznać trzeba, że natura i sztuka mają ze sobą bardzo wiele wspólnego.
Ewa Świerżewska (tekst w nieco okrojonej wersji ukazał się w Piśmie Miesięcznym Ilustrowanym dla Kobiet "Bluszcz" nr 19)

Rok z Linneą
Christina Björk
il. Lena Anderson
przeł. Agnieszka Stróżyk
wyd. Zakamarki, 2010
sugerowany wiek: 6+
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |
Qlturka pokazuje nam - rodzicom, świat widziany oczyma dziecka. Jest to nieoceniona pomoc w jego zrozumieniu!
Edyta Jungowska, aktorka, wydawca książek Astrid Lindgren w wersji audio
Plan był taki - wyjdę z dziećmi przyjaciółek do teatru. Wszyscy byli zadowoleni: przyjaciółki, bo miały mieć wreszcie chwilę na zrobienie czegoś dla siebie, dzieci - czekała je (...)