Ela bawi i uczy - recenzja książek "Piłka Eli" i "Ubranka Eli"

Bohaterka tych książeczek została ulubienicą moich dzieci, odkąd skończyły piętnaście miesięcy. Egzemplarze przyniesione z III Bałtyckich Spotkań Ilustratorów przywitane zostały entuzjastycznie, a sama Ela czule wycałowana, co nie spotkało do tej pory żadnego innego bohatera literackiego.


Ubranka Eli
. Ela, znana już z kartonowej serii dla maluchów, w której towarzyszył jej Olek, tym razem występuje solo. Wygląda jak zwyczajna dziewczynka. Nie jest ani słodko prześliczna, ani celowo „ubrzydzona". Taka ot, w sam raz. Na każdej stronicy ramka, a w niej na białym tle dziewczynka wykonująca różne czynności. „Charakterna", buntuje się przeciwko ubieraniu dzieci w zbyt wiele warstw. Czytelnika przestaje to dziwić, gdy obserwuje stopniowo rozbierającą się Elę, która zdejmie z siebie zielony sweterek, sukienkę w kratkę, koszulkę w kwiatki, zielone spodenki, skarpetki w paski i czarne buciki, a potem przystroi w te ubranka domowe zwierzątka i zabawki. Na poszczególnych ilustracjach obserwujemy kolejne etapy jej poczynań.


Piłka Eli. Ilustracje w tym tomiku są bogatsze, bardziej kolorowe, istotnym ich elementem jest również tło. Także intryga jest nieco bardziej skomplikowana, zawiera bowiem wątek detektywistyczny w wersji dla najmłodszych. Oto Ela dostaje paczkę, cieszy się z jej zawartości (piłka!), bawi się nią, a w końcu musi wszcząć poszukiwania, gdyż zabawkę porwał Hektor - jej pies.


Książeczki te od początku kojarzyły mi się z serią o przygodach Maksa autorstwa Barbro Lindgren i Evy Ericsson. Może przez niepokorną osóbkę Eli, a może poprzez wprowadzenie do akcji psotnego pieska - towarzysza zabaw. Jednak dopiero po pewnym czasie odkryłam podstawową różnicę. Książeczki o Eli to nie tylko świetna rozrywka, ale również solidna porcja wiedzy! Przy czym jest ona tak sprytnie zakamuflowana w ciekawej fabule, że proces jej przyswajania jest praktycznie niezauważalny. Oto śmiejemy się z pomysłu Eli, która zdejmuje wszystkie swoje ubranka i zakłada je innym, a przy okazji poznajemy części garderoby oraz ich określenia: „w kratkę, w paski, w kwiatki, zielone, czerwone". Jeszcze bardziej widoczne jest to w „Piłce Eli", gdzie w poszukiwania piłki sprytnie wpleciono wiedzę o stosunkach przestrzennych. Razem z Elą zaglądamy pod fotel, za doniczkę, na komodę i do buta. Moje dzieci chętnie naśladowały również stany, w jakich znajdowała się Ela i jej emocje, które częściowo były w książeczkach nazwane, a częściowo nazywałam je sama. Ziewając, przykładały do buzi rączkę, jak ich ulubiona bohaterka w części o piłce, a uosobieniem złości nadal jest dla nich Ela z części o ubrankach, ze srogą miną i założonymi rączkami. Te książki to także pomysł na zabawy z dzieckiem. My na przykład chowaliśmy piłkę po kołdrę, a następnie odtwarzaliśmy z dziećmi drogę poszukiwań Eli.


Ilustracje w tych książeczkach są realistyczne i zawierają małą ilość szczegółów, co przesądza o ich przejrzystości i pozostaje w zgodzie z psychologią dziecka. Każda ilustracja opatrzona jest krótkim komentarzem informującym o tym, co się na obrazku rozgrywa („Ela jest zła", „Ela nie chce sukienki w kratkę. Ale może..."). Książeczki idealne dla dwulatka, chociaż już i dużo młodsze dzieci będą z uwagą śledziły przygody głównej bohaterki.


Początkowo dość karkołomnym pomysłem wydawało mi się dawanie kilkunastomiesięcznemu dziecku do ręki książki o miękkich, niekartonowych stronicach. Jednak jeśli nie liczyć jednej przerwanej na pół strony i kilku nieco wymiętych, książeczki, pomimo intensywnego użytkowania przez ponad rok, są nadal w dobrym stanie.


Agnieszka Sikorska-Celejewska

 

Ubranka Eli, wyd. Zakamarki   Piłka Eli, wyd. Zakamarki

 

Ubranka Eli, Piłka Eli
tekst i il. Catarina Kruusval
przeł. Katarzyna Skalska
wyd. Zakamarki, 2008
sugerowany wiek: 18m +

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Pszczoła leń - komiks

Co robi pszczoła leń, gdy inne pszczoły dzielnie pracuję? Przeczytajcie i obejrzyjcie komiks.


A ja myślę, że pomyślę... - rozmowa z Małgorzatą Strzałkowską

Któregoś dnia odkurzałam i nagle w moim białym dywanie, którego już nie mam, zobaczyłam całą książkę....


Dookoła Gryzmoła - rozmowa z Dorotą Gellner

Bardzo lubię pisać teksty piosenek, zwłaszcza, gdy mogę je wymyślać do już istniejącej muzyki. Leżę sobie wtedy na...


Nie ma miejsca dla palca w literaturze dla dzieci! - wywiad z Roksaną Jędrzejewską-Wróbel

Pisanie dla dzieci jest szczególnym rodzajem sztuki. Ale tak jak w każdej innej dziedzinie, także tutaj twórca...


Ostrzeżenie dla dzieci uzdolnionych literacko

Kiedy grasz na instrumencie, wystarczy nauczyć się brzdąkać kilka melodii. Od razu wezmą cię na akademię, na apel lub...


Korniszonek