Aby miłość do muzyki Chopina można było podtrzymywać również poza Rokiem Chopinowskim, warto sięgnąć po pozycję Anny Czerwińskiej - Rydel „Moja babcia kocha Chopina".
Babcia Wanda, która co prawda nie piecze szarlotki ani murzynka (jak się później okazuje - zdobywa się na przygotowanie... mazurka, z wiadomych względów, oczywiście), ale ma w domu ogromny fortepian przykryty kolorową chustą - wprowadza swoją wnuczkę Maję w świat muzyki Naszego Wielkiego Kompozytora. Robi to bez zadęcia i moralizatorstwa, ale za to z pewnym wzruszeniem (jak to człowiek zakochany) oraz z humorem i w sposób przystępny dla dziecka. Z nostalgią też wraca do własnej przeszłości, która z muzyką ma wiele wspólnego.
Wnuczka dowiaduje się, dlaczego fortepian babci Wandy długo stał zamknięty... Z relacji z babcią, rozmów z nią, obserwacji jej zaangażowania Maja uczy się, co to znaczy kochać i rozumieć muzykę, ile wysiłku należy włożyć, by nauczyć się grać (co wcale jej się początkowo nie podoba - zwłaszcza „nudne gamy i wszystkie ćwiczenia"), że granie wcale nie jest proste. Dowiaduje się, co wspólnego mają z fortepianem... nóżka, skrzydło czy zęby. Uczy się znaczenia nowych dla siebie słów takich jak politura, dyliżans, maniery. I wreszcie, zaproszona przez babcię, Maja wyrusza z nią w podróż śladami Fryderyka Chopina, zaglądając i do Żelazowej Woli, do Łazienek i do Paryża, by złożyć kwiaty na cmentarzu Pere-Lachaise.
Gdy babcia zaczyna grać, „zapomina zupełnie o wszystkim". Przekazuje wnuczce wiedzę o życiu kompozytora oraz osobliwości czasów, w których żył. Opowieści są bardzo ciekawe - dziewczynka sama dopytuje, prosi o dodatkowe informacje. Wpływ babci na wnuczkę jest tak sugestywny, że nie tylko babcia kocha Chopina, Maja też zaczyna...
To książka o Fryderyku Chopinie, ale też o umiłowaniu muzyki, o jej znaczeniu, o bliskości i pasji. Piękne, w różnych odmianach brązu, szarości, czerni i przytłumionej czerwieni ilustracje wzmacniają klimat nostalgii i głębi. Namalowane są z rozmachem, często na całe strony... W innych za to miejscach, na stronach zapisanych tekstem, brakuje nawet szlaczka. Piszę o tym z perspektywy młodszego przedszkolaka - czytelnika , którego ciekawi postać kompozytora i który w trakcie czytania dopomina się o ilustracje. Być może starszym dzieciom tekst bez obrazków nie przeszkadza tak bardzo.
Do książki dołączona jest płyta z tekstem czytanym przez autorkę oraz z ilustracjami muzycznymi - utworami Fryderyka Chopina. Nie zabrakło również słowniczka z kilkunastoma pojęciami oraz garści informacji na temat „króla instrumentów" - fortepianu.
Anna Lubowicka
nasza ocena


Moja babcia kocha Chopina
Anna Czerwińska-Rydel
ilustr. Dorota Łoskot-Cichocka
Wydawnictwo Sióstr Loretanek i Narodowy Instytut Chopina, 2010
sugerowany wiek: 7+
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |



Qlturka to portal, w którym znajduję cały świat kulturalny Polski w pigułce - ciekawe i warte odwiedzenia z dziećmi miejsca, interesujące pozycje książkowe, a także zaskakująco proste i nowatorskie pomysły na zajęcia plastyczne dla przedszkolaków.
Marta Szczepańska, nauczycielka przedszkola
Rodzice chcieliby mieć grzeczne dzieci - tak przynajmniej deklarują. Okazuje się, że każdy z nich, mówiąc o grzecznym dziecku, ma na myśli zupełnie coś innego. Przekonałam się o tym (...)