Udostępnij

Autorski Przegląd Książek dla Dzieci Małgorzaty J. Berwid – część 7

Dodano: 2012-01-18

Wojna, słowo, pod którym kryje się ból i okrucieństwo, a jednak mali chłopcy (i dziewczynki także) lubią bawić się w wojnę, bo „wojna" jest na bezpiecznej przestrzeni (TV, gra), nie przeszkadza w normalnym życiu, jest tylko „zabawą ołowianymi żołnierzykami".


Prawdziwa wojna na szczęście jest dla naszych dzieci tylko smutnym, koszmarnym wspomnieniem dziadków. Chociaż ostatnia wojna, która już doczekała się „uwiecznienia" w książce Jacka Dukaja „Wroniec" Wydawnictwa Literackiego jest zapisem dla niektórych małego dyskomfortu w codziennym życiu, w tamtym okresie; dla innych rzeczywistego koszmaru, który przeżyli. Znam chłopca, który w grudniu pamiętnego roku miał 5 lat. 13 grudnia obudziła go lufa karabinu. Aż trudno uwierzyć, że był to rok 1981, a nie okupacja hitlerowska. A jednak ktoś, kto wycelował karabin w małego śpiącego chłopca, bardzo chciał się pobawić w prawdziwą wojnę, nie myśląc o konsekwencjach swojej dramatycznej zabawy dla tego dziecka. Może Kuba kiedyś sam to opisze? Książka, jak również gra planszowa „Wroniec" są ważne i potrzebne, bo o ileż łatwiej z dystansem opowiedzieć dziecku o tych smutnych wydarzeniach - rozumiem to doskonale, zwłaszcza, że nie byłam biernym obserwatorem stanu wojennego.


Inaczej sprawa ma się z II wojną światową. Wiedzę na temat Powstania i okresu okupacji posiadłam za szybko i zbyt dosłownie. Moja rodzina doświadczyła nie tylko okupacji niemieckiej, lecz także sowieckiej. Babcia opowiadała, jak to uciekali ze Lwowa, jak wycinała portrety pradziadków z ram, jak chowała pierwsze wydanie Sienkiewicza i innych ukochanych pisarzy. Moja niechęć do języka rosyjskiego (czego teraz żałuję, cudownie byłoby przeczytać Dostojewskiego w oryginale) pojawiła się w sposób naturalny. O strasznych hitlerowskich zbrodniach przeczytałam zbyt wcześnie, gdy spędzałam kilka dni u siostry mojej Mamy. Lektury o Ravensbrück czy Oświęcimiu (moja Ciocia była w nich więziona i poddawana doświadczeniom... cudem uniknęła śmierci) były ciekawe, ale nieodpowiednie dla mnie, zresztą nie rozumiałam wszystkiego, miałam zaledwie 7 lat, ale traumatyczne obrazy pozostały w mojej pamięci i do tej pory powracają jako nocny koszmar. Moim dzieciom starałam się mniej boleśnie przekazywać wiedzę o wojennych dramatach. Brakowało mi książek, które w dostępny dla małego dziecka sposób opowiedzą o tym strasznym okresie. Ale wreszcie doczekałam się.
Wydawnictwo Literatura wspólnie z Muzeum Powstania Warszawskiego zaczęło wydawać serię opowiadającą o wojnie widzianej oczami dzieci. Książki oparte są na faktach, na osobistych wspomnieniach, jak „Asiunia" Joanny Papuzińskiej z ilustracjami Macieja Szymanowicza: biograficzna historia pani Joanny, dla której wojna zaczęła się po piątych urodzinach, „...kiedy trzeba pić mleko z obcego kubeczka, spać w obcym mieszkaniu...". To bardzo wzruszająca i mądra książka. W 2011 otrzymała Nagrodę Literacką m.st. Warszawy.


„Zaklęcie na ›w‹" jest historią Włodka (Włodzimierza Dusiewicza), opowiedzianą przez Michała Rusinka, a zilustrowaną przez Joannę Rusinek. Włodek zaangażował się w konspirację, jednak z oczywistych powodów nie wiedział, w czym naprawdę bierze udział.


Książka Pawła Beręsewicza „Czy wojna jest dla dziewczyn" (il. Olga Reszelska), doceniana i nagradzana przez krytyków, to historia małej Eli Łaniewskiej, pozwalająca wprowadzić dziecko w temat wojny, nie przekraczając bezpiecznej granicy zrozumienia przez nie tego trudnego tematu.


Dla starszych dzieci wydawnictwo Muchomor przygotowało „świetny pomocnik historyczny" o Powstaniu Warszawskim. Roksana Jędrzejewska-Wróbel wysłuchała wspomnień Henryka Kończykowskiego, ps. „Halicz", i opisała je w książce pod tym samym tytułem. Książka zawiera mapkę, zdjęcia archiwalne z albumu p. Kończykowskiego i z archiwum Muzeum Powstania Warszawskiego, oraz ilustracje wykonane przez Ewę Poklewską-Koziełło. Mój syn Jędrek (12 lat) po przeczytaniu książki, położył ją na półce z podręcznikami szkolnymi i powiedział - to będzie mój pomocnik historyczny. Tak, taki pomocnik nie zostawia traumatycznych wspomnień jak książki mojej Cioci.


Wierzę głęboko, że wojna zostanie na planszach gier i w książkach, a w realnym życiu będziemy pielęgnować spokój i zrozumienie.


Małgosia J. Berwid

 

Artykuł ukazał się na łamach Magazynu Literackieego KSIĄŻKI.

 

brewind moliki autorski przegląd książek

 

Małgorzata J.Berwid - autorka programów dla dzieci, m.in. "Molików książkowych" emitowanych w TVP programu 1.

 

Omawiane książki:
„Wroniec" - Jacek Dukaj, Wydawnictwo Literackie
„Halicz" - Roksana Jędrzejewska-Wróbel, wyd. Muchomor
„Czy wojna jest dla dziewczyn?"- Paweł Beręsewicz, Wydawnictwo Literatura
„Zaklęcie na >w<" - Michał Rusinek, Wydawnictwo Literatura
„Asiunia" - Joanna Papuzińska, Wydawnictwo Literatura

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Ach, jak dobrze mieć marzenia! – recenzja książki „O królewnie, która chciała jeździć koparką”

Debiutancka książka Janusza Wilczyńskiego jest, owszem, o królewnie, ale wcale nie o takiej, jakiej należałoby się...


Ten inny – recenzja książki „Krzyś jest wyjątkowy. Dla dzieci o autyzmie”

Nauka tolerancji to niełatwa sprawa. Szczególnie w społeczeństwach, które ludzi odmiennych i słabych –...


"Pięciopsiaczki" już tu są. Inauguracja wydawnictwa Tere fere

Sobotnie popołudnie to świetny czas, by zainaugurować działalność wydawnictwa. I to wydawnictwa nie byle jakiego -...


X Muza

Myśląc o dzieciach i kreskówkach, zazwyczaj widzimy taki oto obraz: zagapiony w migoczący ekran małolat, bez...


Niewidzące dzieci też chcą czytać – książki dotykowe

Niewidzące dziecko inaczej poznaje rzeczywistość, lecz tak samo ważne jest dla niewidomych maluchów to, by...


Przedszkolak uczy się języka obcego – co jest ważne, jak go wspomóc?
W dzisiejszych czasach nauka języka obcego zaczyna się przeważnie już w przedszkolu, albo nawet wcześniej. ...
W przedszkolu fajnie jest, czyli adaptacja bez łez
Każdy rodzic chce, żeby jego pociecha zaadaptowała się w przedszkolu możliwie bezproblemowo i bezboleśnie. ...
Dobra niania - czyli kto?
Choć bycie nianią wielu osobom wydaje się bardzo prostym i nie wymagającym żadnych kwalifikacji zajęciem, p...
Dziecko w chuście – dlaczego warto i od czego zacząć
Niemal pięć metrów materiału może na początku onieśmielać, jednak takie omotanie malucha nie powinno wprawi...

Qlturka to skarbnica pomysłów, jak twórczo spędzić czas dzieckiem; sito, które pomaga wybierać co dobre i bezpieczne dla naszych maluchów oraz pigułka wiedzy o mądrych i pięknych książkach.
Nie ma dnia, żebyśmy tu nie zaglądali!

Ula Morga, właściciel pracowni animacji Esy-floresy, mama Mikołaja (4 l.)

Architektura (dla) dzieci

Ciekawe, że w szkołach dzieci zapoznają się z muzyką, plastyką czy poezją, a z architekturą zupełnie nie. Zastanawiam się czy to nie w tym, między innymi, tkwi (...)

Zestaw urodzinowy