Udostępnij

Nie taki zbój straszny... - recenzja książki "Trzej zbójcy"

Dodano: 2010-02-09

Do niedawna, a dokładniej rzecz biorąc do chwili, gdy dowiedziałam się, iż wydawnictwo Format przygotowuje przekład „Trzech zbójców", nie mogłam wyjść ze zdumienia, że o Tomim Ungererze, znanym i uznanym na świecie (laureat wielu nagród i wyróżnień, w tym najważniejszej - Nagrody im. Hansa Christiana Andersena), w Polsce słyszała jedynie garstka osób zajmujących się zawodowo lub hobbystycznie literaturą dla dzieci. Ale jak miały słyszeć szersze rzesze, skoro nikt wcześniej nie zdecydował się na wydanie którejś z ponad 70 książek dla dzieci stworzonych przez tego artystę (duża część twórczości Ungerera to książki autorskie - pisze je i ilustruje). Nie do końca rozumiem, dlaczego tak się stało, tym bardziej, że nie jest to odkrycie ostatnich lat - Ungerer tworzy nieprzerwanie od kilkudziesięciu lat, a jego książki tłumaczone są na wiele języków. Tak jak „Trzej zbójcy" - opublikowani do tej pory w 27 przekładach, których łączna sprzedaż wyniosła ponad 3 mln egzemplarzy.


Książka Ungerera jest nieskomplikowaną, a jednak wciągającą i robiącą wrażenie opowieścią o przemianie, jakiej ulegają trzej bezwzględni i siejący postrach zbójcy pod wpływem spotkania z sierotą - Tiffany, nota bene przez nich porwaną. Triumf dobra nad złem jest tu dość spektakularny, a do tego przedstawiony w ujmujących, wzruszających nawet okolicznościach.


Niezwykły nastrój książka zawdzięcza nie tylko tekstowi, ale przede wszystkim całostronicowym, bardzo ciekawym i oryginalnym ilustracjom, zdominowanym przez dwa kolory (czerń i błękit). Autor w pełni wykorzystał możliwości, jakie daje tworzenie książek autorskich. W „Trzech zbójcach" sfera tekstu i obrazu przenikają się, uzupełniają i wzbogacają, czego owocem jest pełna, dopracowana całość.


Mam nadzieję, że ta pierwsza jaskółka uczyni jednak wiosnę i książki Ungerera, a także innych twórców jego formatu, trafią w końcu w ręce małych (i dużych) czytelników.

 

Ewa Świerżewska (tekst w nieco okrojonej wersji ukazał się w Piśmie Miesięcznym Ilustrowanym dla Kobiet "Bluszcz" nr 17)

 

Trzej zbójcy, Tomi Ungerer, wyd. Format

 

Trzej zbójcy
tekst i il. Tomi Ungerer
przeł. Michał Rusinek
sugerowany wiek: 5+
wyd. Format, 2009

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

O dwóch takich, co mnie sprowokowali

Kiedy człowiek zaczyna natrętnie głosić apoteozę złotego wieku i wzdychać do arkadyjskiej krainy swej młodości, to...


Jeszcze trochę słuchowisk - recenzja płyt: „Przygody Tomka Sawyera” i „Bajka o Smoku Obiboku”

Słuchowisko „Przygody Tomka Sawyera" jest na swój sposób bardzo osobliwe. Przede wszystkim -...


Czy fajnie jest być niewidzialnym? - recenzja książki „Niewidzialny Tonino”

Któż z nas nie chciałby czasem uciec od problemów i choć na chwilę stać się niewidzialnym? Taka myśl...


Czy wojna jest dla kogoś?! – recenzja książki „Czy wojna jest dla dziewczyn?”

Czy wojna jest dla dziewczyn? Co za pytanie… Przecież wojny w ogóle nie powinny istnieć! A jednak ponad 70 lat...


Co by było, gdyby…? – recenzja książki „Kulfon, co z ciebie wyrośnie?! Przeboje profesora Ciekawskiego"

Pewnie nie wszystkie dzieci teraz wiedzą, kim jest profesor Ciekawski… Programów telewizyjnych, w których...


Dziecko w chuście – dlaczego warto i od czego zacząć
Niemal pięć metrów materiału może na początku onieśmielać, jednak takie omotanie malucha nie powinno wprawi...
Uważne bycie z dzieckiem
Uważni dorośli budują podstawy całego świata dziecka. Od otrzymanej w pierwszych latach życia uwagi, troski...
Jak się bawić z pięciolatkiem?
Pięciolatki interesują się życiem i sprawami dorosłych. Naśladują i chętnie odgrywają ich role - bawią się ...
Nie taki fryzjer straszny, czyli co zrobić, by dziecko dało się ostrzyc
Nam, dorosłym, wizyta u fryzjera kojarzy się z przyjemnym masażem głowy, chwilą relaksu i fantastycznym cię...

"Z Qlturki" - taką odpowiedz słyszę najczęściej, gdy pytam gości, skąd dowiedzieli się o naszej kawiarni.

Malwina Kazimierczak, właścicielka FikuMikuCafé, mama 3-letniej Miki.

Żarłoczna Ewa

Gdzie nie spojrzę, widzę jabłka - owoce jesieni, których smak zna chyba każdy z nas. Jedząc kolejne kęsy nie zastanawiamy się nad ich symboliką; jabłko w kulturze europejskiej to (...)

Superdziadek