Udostępnij

Bajka prawie terapeutyczna – recenzja książki „Potwór Dyzio i Kraina Zabawy”

Dodano: 2010-07-20

O tym, że potwory nie zawsze są straszne każdy młody czytelnik może dowiedzieć się z książki napisanej (a właściwie „opowiedzianej", jak zasugerował wydawca) przez Elżbietę Pałasz - „Potwór Dyzio i Kraina Zabawy". Dyzio jest małym chłopcem, który ma trzy siostry-potworzyce: Kornelię, Prunelię i Zezolindę. W przeciwieństwie do tej ostatniej, Dyzio jest cichy i nieśmiały. Ciągle mu coś nie wychodzi, nawet wstydzi się witać ze znajomymi, już nie mówiąc o osobach widzianych po raz pierwszy w życiu! Zupełnie przypadkowo trafia do Krainy Zabawy „ludziów", którzy okazują się nie tacy groźni, jak to wśród potworów mówiono. Szybko zaprzyjaźnia się z Felkiem, a potem jeszcze z innymi dziećmi. Dyzio już nie jest taki nieśmiały - przełamuje wiele ze swych lęków i czyni ogromne postępy w kontaktach z innymi.


Tytułowa Kraina Zabawy to miejsce spotkań dwu odrębnych światów, które, choć funkcjonujące obok siebie, nawet nieco podobne, to nie znają się wzajemnie. To także informacja, że nic tak nie łączy (również dorosłych z dziećmi), jak wspólna zabawa.


Bo ta książka właśnie o tym jest: o radzeniu sobie z różnymi barierami w dziecięcym świecie. O tym, jak przełamać nieśmiałość; jak reagować, gdy ktoś przezywa; jak mówić prawdę; jak zacząć rozmowę; jak pozbyć się strachu etc. Jest też o alergii, o złym traktowaniu młodszych przez starsze dzieci; o tym, że rodzice czasami dziećmi być nie przestają, tylko trzeba im na to pozwolić.


Każdy rozdział, który stanowi opowieść o jednej z przygód Dyzia, poświęcony jest innemu zagadnieniu. A w całości jest to rzecz o przełamywaniu stereotypów w myśleniu my-oni. Bo okazuje się, że wystarczy tych „obcych" poznać, by przestali być groźni. To także rzecz o względności poglądów: dla „ludziów" straszne są potwory, a dla potworów ludzie... Trzeba tylko nieco odwagi, by przejść przez „skrzynię" i znaleźć się w innym świecie.


Przygody niegroźnego Dyzia zilustrował Piotr Rychel. I choć w opowieści nie ma sugestii co do tego, jak powinny wyglądać potwory, artysta unaocznił je, może w nieco zbyt oczywisty sposób. Są zielone, ze szpiczastymi uszami i trąbami jak u słoni. Osobiście mogłabym sobie je inaczej wyobrazić, jednak przypuszczam, że nie jest łatwo zilustrować coś, czego w tekście nie ma... Mam tylko nadzieję, że dzieciom te rysunki nie ograniczą wyobraźni.


Trzeba jednak przyznać, że ilustrator jest bardzo konsekwentny i wszystkie postacie w poszczególnych rozdziałach przedstawia w ten sam sposób, z czym często różnie bywa, a z dziecięcą spostrzegawczością polemizować nie należy. Szczególnie, że książka przeznaczona jest dla dzieci w wieku powyżej 5 lat, co oznacza, że mamy już do czynienia z prawdziwymi detektywami.

 

Agata Hołubowska*

 

Potwór Dyzio i Kraina Zabawy, Elżbieta Pałasz, il. Piotr Rychel, wyd. Bajka


Potwór Dyzio i Kraina Zabawy
Elżbieta Pałasz
il. Piotr Rychel
wyd. Bajka, 2009
sugerowany wiek: 5+

 

*Agata Hołubowska (ur.1981) - z wykształcenia teatralog i etnolog, z zamiłowania podróżniczka i fotograf-amator, a z potrzeby mama i zagorzała czytelniczka dziecięcych książek.

 

Pod patronatem Qlturka.pl

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Kto da się wciągnąć w tę iluzję? – recenzja książki „A niech to czykolada!”

„Fajna książka!” – mogłabym napisać i na tym zakończyć pisanie recenzji. Ale nie mogę przecież tego...


Dla dorosłych i dla dzieci... - recenzja audiobooka „Opowiadania z piaskownicy"

Tomek jest zwyczajnym dzieckiem, ale jego codzienność jest zwyczajno-niezwyczajna. Niby nic wielkiego się nie dzieje... Nie...


Kiedy zjawi się Pangór – recenzja książki „Kiedy kiedyś czyli Kasia, Panjan i Pangór”

Z pełnym namaszczenia skupieniem sięgnęłam po tę książkę. Czy sprawił to tajemniczy tytuł „Kiedy kiedyś czyli...


Nie za dużo, nie za kolorowo - wszystkiego w sam raz - recenzja książki „Zuzanka z pistacjowego domu”

W ostatnim czasie wpadło mi w ręce kilka książek dla młodzieży, których bohaterowie (a właściwie bohaterki)...


Trudne wyzwanie to rodzinne gotowanie – recenzja książki „Basia i gotowanie”

Przyznaję: mea culpa. Nie znałam wcześniej fenomenu Basi. Jakoś mnie te książki omijały szerokim łukiem. Tymczasem...


Jak pomóc dziecku radzić sobie z frustracją i odmową
- Ubierz się, wstałeś z łóżka, będziemy jeść śniadanie - mówi tata.- Ale po co mam się ubierać, jest mi cie...
Bezwarunkowa miłość rodzicielska to nie zawsze łatwe uczucie
Od momentu narodzin dziecko, oprócz zabezpieczenia podstawowych potrzeb życiowych, wymaga akceptacji swojeg...
Wychowanie bez klapsa
Letnie niedzielne popołudnie na placu zabaw przepełnione było odgłosami roześmianych dzieci i słodkim zapac...
Wielka wartość krzyku dziecka
Każda matka z pewnością pamięta moment narodzin swojego dziecka - ten pierwszy, długo oczekiwany dźwięk - ...

Dzieci są jedynymi uczestnikami kultury, którym kontakt ze złą sztuką może wyrządzić krzywdę. Ogromnie cenię Qlturkę za to, że pokazuje, co w sztuce dla najmłodszych dobre, ciekawe i warte uwagi. Nie wyobrażam sobie już sieci bez tego miejsca.

Alicja Morawska Rubczak, badacz i krytyk teatru dla dzieci, kuratorka małych Warszawskich Spotkań Teatralnych

Rodzice na start, czyli marzenia o żłobkowo-przedszkolnej edukacji

Ruszyły zapisy do przedszkoli! I mimo że tu nie liczy się stara zasada: "kto pierwszy ten lepszy", przypomina to istny wyścig. Czytam w prasie, że "padły serwery", (...)

Rozmowy ze świnką Halinką