Udostępnij

Przebój rodzinny i towarzyski – recenzja gry „Dixit”

Dodano: 2011-03-23

„Koniecznie trzeba przygotować drewno do kominka!" - krzyczę zawsze, gdy upewnię się, że wszyscy goście przyjdą. Wspólne przygotowanie smakowitych przekąsek i rozkładanie przed kominkiem grubego, wełnianego koca stało się już rytuałem. Zwykle w pewnym momencie ktoś przycisza muzykę i wyganiając psa z koca krzyczy: „wszystko jest gotowe, możemy grać!".


Rozsiadamy się wygodnie na kocu, wybierając miejsce. Wiemy, że spędzimy w tej pozycji nie mniej niż 2 godziny, więc miejsce powinno być strategicznie najlepsze (moja rada: obok stolika z pysznościami!). Na środku koca pojawia się duże, znajome pudełko w bajkowych kolorach. Niecierpliwie wpatrujemy się w napis „Dixit", widniejący na pokrywie. Czujemy, że wyobraźnia wszystkich uczestników, którzy wkrótce będą rywalizować o wygraną, wyostrza się. To własnie owa „wyobraźnia" wspólnie z intuicją mają w grze „Dixit" największe znaczenie.


Otwieramy pudełko. 84 wielkoformatowe karty, które już samą swoją fantazyjnością przenoszą gracza do świata magii; plansza przypominające łąkę i 6 różnokolorowych królików-pionków - to wszystko wita uczestników.

 

Dixit

W grze może wziąć udział od 3 do 6 graczy. Rozdajemy każdej z osób po 6 kart. Wiek uczestników nie ma znaczenia, mogą grać zarówno 5-latkowie jak i 105-latkowie. Osoba rozpoczynająca grę wybiera jedną z nich i mówi zdanie, słowo, cytat lub nawet dźwięk pasujący do swojej karty. Następnie pozostali gracze wybierają spośród swoich kart taką, która również najlepiej pasuje do owego opisu. Przetasowujemy wszystkie te karty i układamy na kocu. Wszyscy wstrzymują oddechy! Czas odkryć karty. Gracze - poza rozpoczynającym - głosują, która karta do niego należała. Jeśli wpadniemy w pułapkę i nikt nie zgadnie, albo zgadną wszyscy, rozpoczynający dostaje 0 punktów. Przy innych konfiguracjach gracze i osoba rozpoczynająca otrzymują punkty. Jedna partia gry trwa mniej więcej pół godziny, ale trzeba koniecznie wziąć pod uwagę, że na jednej partii NIGDY się nie kończy.


Podczas gry w „Dixit" zawsze budzą się w nas emocje. Obrazki na kartach mogą łączyć rodzinne skojarzenia, wewętrzne marzenia, złe lub dobre wspomnienia, a także wychodzące na jaw tajemnice. Grę „Dixit" mogę nazwać „dobrą interakcją" pomiędzy uczestnikami miłych, wspólnych wieczorów, która stwarza niesamowitą atmosferę. Jest to gra przenosząca w czasie - do wspomnień, zakątków naszej wiedzy, bogactwa doświadczeń i zbiorów wyobraźni, które możemy odkrywać wspólnie w gronie rodziny i przyjaciół. Bez najmniejszych wątpliwości nadal będzie stałym gościem rodzinnych wigilii, wakacji na mazurach, przyjęć urodzinowych oraz pikników.


Sandra Miśkiewicz

 

nasza ocena

Ocena portalu Qlturka.pl 5

 

Dixit
Zawartość pudełka:
84 wielkoformatowe karty
1 plansza z torem punktów wewnątrz pudełka
6 drewnianych pionków królików
36 znaczników głosowania
instrukcja polska

Liczba graczy: 3-6 osób
Wiek: od 5 lat
Czas gry: ok. 30 minut
Projektant: Jean-Louis Roubira
Wydawca: Hobbity

drukuj powrót
poleć artykuł

Warto przeczytać

Uciekaj myszko, do... domku - recenzja gry „Szalony wyścig polnych myszek”

Wyścig myszek to prawie typowa planszówka. Na starcie stają cztery myszki i ich celem jest jak najszybsze dotarcie do...


Nie tylko dla fanów zegarków - recenzja gry „Poznajemy godziny”

Gdy byłam małą dziewczynką, z utęsknieniem czekałam na dzień, kiedy otrzymam pierwszy zegarek. Dzień ten oczywiście...


100 kart i pomysłów na naukę przez zabawę – recenzja gry „Angielski dla dzieci. Karty obrazkowe. 100 pierwszych słówek"

Większość rodziców marzy, by ich dzieci jak najszybciej opanowały języki obce, bez których trudno wyobrazić...


Jajeczny wyścig – recenzja gry "Skubane Kurczaki"

Po podwórku biegają kurczaki, próbując wyrwać sobie nawzajem pióra z ogona. Wygrywa ten, który...


Kolorowo-wycinankowo od Kalimby – recenzja wycinanki „Rodzinka” i kolorowanki „A to? Kto to?”

Kalimba to nie tylko gry. To także przytulanki, zabawki, stroje karnawałowe, ubrania, instrumenty, czy materiały edukacyjne....


Między zabawą 'na serio' a 'na niby'
Zanim dziecko osiągnie wiek przedszkolny, zabawą jest każda jego aktywność. Wszystkie czynności, które wyko...
Mamo, boję się, gdy cię nie widzę! O lęku separacyjnym
Lęk separacyjny, czyli silny strach dziecka przez rozstaniem z matką jest określany jako naturalny i rozwoj...
Dajmy dzieciom poznać świat
Dla dzieci w wieku przedszkolnym i tych jeszcze młodszych, najlepszym narzędziem poznawania świata jest doś...
Dziecko w sieci – jak uchronić je przed niebezpieczeństwami – kilka praktycznych rad
Internet to okno na świat. Cały świat. Każdy korzystający z sieci ma dostęp do jej nieograniczonych zasobów...

"Z Qlturki" - taką odpowiedz słyszę najczęściej, gdy pytam gości, skąd dowiedzieli się o naszej kawiarni.

Malwina Kazimierczak, właścicielka FikuMikuCafé, mama 3-letniej Miki.

Fasolki są "cacy"

Potrzeba użycia dziadka do orzechów przypomniała mi o pewnej rozmowie. Choć może lepszym określeniem byłaby raczej „zażartej dyskusji" - na temat, czego powinny, a raczej (...)

Wydawnictwo Bajka  - Zielony i Nikt