Udostępnij

Nie tylko dla fanów zegarków - recenzja gry „Poznajemy godziny”

Dodano: 2011-07-26

Gdy byłam małą dziewczynką, z utęsknieniem czekałam na dzień, kiedy otrzymam pierwszy zegarek. Dzień ten oczywiście nadszedł i choć po zegarku nie ma już śladu, nadal w moich wspomnieniach jest to jeden z najprzyjemniejszych dni w życiu, z którym łączy się zagłębianie tajników odczytywania godziny. Nie wiem czy dzisiaj, w dobie telefonów komórkowych, umiejętność czytania godziny z tarczy zegarowej budzi tyle emocji, ale na pewno jest to umiejętność, którą warto posiadać.


Z dużym zainteresowaniem kupiłam więc grę „Poznajemy godziny", której reguły oparte są na znajomości odczytywania godziny z tarczy zegarowej. Gra jest skierowana do dzieci od 6. roku życia, które uczą się dopiero tej trudnej sztuki, ale ma też wariant trudniejszy dla dzieci nieco starszych, które tę umiejętność już posiadają.


W pudełku znajdziemy kostkę do gry, dwie tarcze zegarowe, żetony, dwa rodzaje kart z zadaniami oraz kolorową tarczę z polami oznaczonymi na przemian księżycem lub słoneczkiem; między nimi pojawiają się również pola „złodzieje czasu" i „pytania". Plansza przypomina w układzie tradycyjną planszę „chińczyka", są na niej pola zewnętrzne i pola wewnętrzne, na które trzeba wprowadzić pionek, aby wygrać.

 

Poznajemy godziny


W wersji podstawowej gracze ustawiają pionki na polach startu (oznaczonych strzałkami) i przeskakują do przodu o taką liczbę oczek, jaką wskaże kostka do gry. W zależności od tego, na jakim polu stanie pionek, uczestnik gry wykonuje zadanie. Jeśli pole oznaczone jest symbolem słońca lub księżyca - losuje karty z zadaniami, na których w polu A są podane godziny w formie cyfry. Trzeba je teraz ustawić na tarczy. Za dobrze wykonane zadanie uczestnik otrzymuje żeton. Poza polami z wizerunkiem słońca i księżyca mamy również na planszy pola nazwane „złodziejem czasu". Jeśli gracz stanie na nich, oddaje 1 lub 2 żetony, w zależności od tego, czy będzie tam rysunek komputera, czy telewizora. Jest również „pole pytania" - stając na nim, możemy dać przeciwnikowi zadanie, prosząc go o odczytanie godziny, jaką ustawimy na tarczy zegara. Jeśli odczyta źle godzinę, traci żeton. W całej tej grze należy przynajmniej raz okrążyć planszę, a następnie można starać się o wejście na pola wewnętrzne.

 

Poznajemy godziny


Dla dzieci starszych producent przewidział nieco trudniejsze pytania na kartach z zadaniami. Znajdują się w polu oznaczonym literką B i dotyczą ustawienia czasu w przyszłości lub przeszłości w stosunku do czasu podanego w polu A. Trzeba więc intensywnie dodawać lub odejmować. Gra jest idealna dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym (6-8 lat) i świetnie spełnia cele edukacyjne. Dzieci starsze są już bardziej wymagające, ale maluchom gwarantuję świetną zabawę.


Recenzja przygotowana przez www.plimplam.pl

 

nasza ocena

Ocena portalu Qlturka.pl 4

 

Poznajemy godziny

prod. Alexander

sugerowany wiek: 6-8 lat

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Sprytni wodzowie – recenzja gry "Totem"

Na dalekiej polinezyjskiej wyspie plemiona rywalizują ze sobą, starając się umieścić swoje symbole na szczycie wielkiego...


Smaczny kąsek dla odważnych kurczaków – recenzja gry „Polowanie na robale”

Popularyzacja matematyki jest moją idée fixe od dawna. Miłość do tej pięknej nauki staram się zaszczepić dzieciom...


Jak gry komputerowe wpływają na pracę mózgu?

Gry komputerowe opanowały niemal cały świat. Wśród użytkowników możemy znaleźć zarówno 8-, jak i...


Zgadywanki na każdą okazję – recenzja gry „Zagadki Smoka Obiboka”

Nasi chłopcy uwielbiają zagadki. Kiedy dłuży nam się podróż, umilamy ją sobie wymyślając szarady na...


Król złoty i jego zaloty – recenzja gry internetowej „Midas”

Dawno, dawno temu, w odległej mitycznej krainie żył król o imieniu Midas. Chytrego władcę bóg Dionizos...


Dziecko w nas
Dzieciństwo ma ogromną wartość – jako etap życia, ale także zespół cech, które warto pielęgnować w sobie. B...
Rozwijanie przez śpiewanie, czyli muzyka dla słownika
Pamiętam czasy, kiedy z dezodorantem mamy wędrowałam na pokojową „scenę”, aby wyśpiewać kolejny koncert dla...
Wakacyjny obóz sportowy
Wakacyjny obóz tenisowy z elementami pływania, piłki nożnej, siatkówki plażowej i koszykówki stwarza dzieci...
Słodkich snów, maluszku
Jednym z najtrudniejszych zadań stających każdego dnia przed wieloma rodzicami jest położenie dziecka do łó...

Qlturka to skarbnica pomysłów, jak twórczo spędzić czas dzieckiem; sito, które pomaga wybierać co dobre i bezpieczne dla naszych maluchów oraz pigułka wiedzy o mądrych i pięknych książkach.
Nie ma dnia, żebyśmy tu nie zaglądali!

Ula Morga, właściciel pracowni animacji Esy-floresy, mama Mikołaja (4 l.)

OFF TOPIC - Jest sobie miasto

Jest sobie miasto. W tym mieście codziennie 37 tysięcy dzieci, których już nie ma, budzi się, przeciąga, ziewa i wstaje z łóżek, drepcze na bosaka do łazienki i do kuchni, a na (...)

501 zabaw bez telewizora