Udostępnij

Międzyplanetarna podróż naukowa - recenzja edukacyjnej gry on-line "Questionaut"

Dodano: 2011-01-21

Komputer, wiadomo, narzędzie szatana oraz ostatnia deska ratunku matek uwięzionych w domu z chorymi dziećmi. Mój syn na przykład, niezależnie od wskazań termometru, zawsze się ożywia na wieść o czekających go dwudziestu minutach przy laptopie.


Naturalnie to bardzo naganne, by posadzić dziecko przed komputerem i spróbować obudzić się przy spokojnie wypitej kawie, ale ideały są w książkach, a w życiu, jak to w życiu. Bez kawy ani rusz.

 

Są jednak gry, których dziecko w żaden sposób nie jest w stanie przejść samodzielnie. I wtedy właśnie otwiera się pole do popisu dla rodziców. Nasz rodzinny hit ostatnich dni to "Questionaut", zabawa przeznaczona raczej dla starszaków, bo stopień trudności bywa naprawdę wysoki. W dodatku wymaga niezłej znajomości języka angielskiego.

 

Ale po kolei. Po pierwsze zachwyciła mnie nazwa. Podróż przez nieznane planety rzeczywiście budzi skojarzenia z wyprawą Argonautów, tyle że u celu czeka nie złote runo, ale zwykły kapelusz. Niesforny wietrzyk zerwał go z głowy przyjaciółki bohatera gry i uniósł gdzieś wysoko. Rycerski ludzik natychmiast wsiada do naprędce sporządzonego balonu i wyrusza na poszukiwania.


By odnaleźć nakrycie głowy musi odwiedzić osiem planet, wykonać zadania (co w praktyce sprowadza się do znalezienia miejsc, w które trzeba kliknąć) i odpowiedzieć poprawnie na pięć pytań. Każda planeta jest poświęcona innej dziedzinie nauki: gramatyce, fizyce czy biologii. I tu właśnie zaczynają się schody, bo o ile z matematyki nadal jestem niezła, o tyle przy pytaniach o zapylanie kwiatków (po angielsku!) bez słownika ani rusz. Poziom pytań jest bardzo różnorodny. Te prostsze warto przetłumaczyć potomstwu i razem zastanawiać się kiedy serce bije nam najszybciej: gdy leżymy, siedzimy czy pływamy?


Przy okazji docieramy do drugiej poważnej zalety "Questionaut": wszystkie pytania wymagają raczej rozumienia świata i umiejętności myślenia niż encyklopedycznej wiedzy.

 

Trzeci plus to grafika, możliwe zresztą, że najważniejszy. "Questionaut" zachwyca oryginalnością i precyzją wykonania. Świat stworzony na potrzeby gry jest piękny i niezwykły. Przyciąga uwagę każdego, niezależnie od wieku. Zresztą wielu czytelników z pewnością zna twórców, czyli czeskie studio Amanita Design, bo już grali w Samorost - inną grę tych autorów.

 

"Questionaut" jest przeznaczony dla dzieci w wieku 11 lat, ale ja polecam ją dla całej rodziny. Mama lub tata sprawdzają czy jeszcze pamiętają nauki wyniesione ze szkoły oraz szlifują znajomość angielskiego, a nawet najmłodsze dzieci z zapartym tchem śledzą kolejne etapy podróży i z zapałem ciągną kota za ogon lub otwierają zamknięte na klucz szuflady. Moja niespełna trzyletnia córka ciągle chce grać „w księżyc". Dlaczego akurat w księżyc? Zobaczycie, gdy dotrzecie do celu.

 

Anna Lewandowska

rudafarbowana.blox.pl
pstryku-pstryk.blogspot.com
www.dwiechochelki.pl

 

nasza ocena

Ocena portalu Qlturka.pl 5

 

Questionaut , gra on-line

 

Zagraj on-line: http://www.bbc.co.uk

Producent: Amanita Design

 

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz

Warto przeczytać

Gry komputerowe jako trzynasta Muza

Czy gry komputerowe są częścią kultury? To zależy od tego, jak kulturę rozumiemy. Jeśli zgodnie z definicją, uznającą...


Międzyplanetarna podróż naukowa - recenzja edukacyjnej gry on-line "Questionaut"

Komputer, wiadomo, narzędzie szatana oraz ostatnia deska ratunku matek uwięzionych w domu z chorymi dziećmi. Mój syn...


Podejmij wyzwanie – recenzja gry „Brain challenge”

Możemy zabraniać dzieciom zabawy z komórką, ale bardziej rozsądne będzie podpowiadanie, które aplikacje są...


Zanim sięgniecie po Scrabble – recenzja gry „3 słowa”

W grze „3 słowa" ze stajni Alexandra chodzi o to, by ze zdobytych literek ułożyć trzy wyrazy: trzy-, cztero- i...


Edukacja przez zabawę, część I – OTOP, czyli Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków

Wiosna kalendarzowa już jest, mimo, że niektórzy z nas przez okno widzą śnieg. Dlatego warto wziąć dzieci na...


Mamo, boję się, gdy cię nie widzę! O lęku separacyjnym
Lęk separacyjny, czyli silny strach dziecka przez rozstaniem z matką jest określany jako naturalny i rozwoj...
Małe leniuszki i jak sobie z nimi radzić - II
Skąd bierze się opór dziecka przed wykonywaniem codziennych czynności? Jak możemy przekonać naszą pociechę ...
Bajkoterapia - to działa!
Czytanie i opowiadanie bajek jest naturalną formą  kontaktu z dzieckiem, a jeśli przy tym bajka sprowo...
Śmierć bliskiej osoby – jak wspierać dziecko?
Ból, choroba, śmierć – sytuacje, których wolelibyśmy, by nasze dziecko nigdy nie doświadczyło. Najlepiej, ż...

Qlturka.pl jest doskonałym źródłem wiedzy o wydarzeniach kulturalnych, polecanych książkach; skarbnicą mądrych pomysłów na upominki dla moich siostrzenic.

Edyta Sudoł, specjalista PR

Fasolki są "cacy"

Potrzeba użycia dziadka do orzechów przypomniała mi o pewnej rozmowie. Choć może lepszym określeniem byłaby raczej „zażartej dyskusji" - na temat, czego powinny, a raczej (...)

Diabełek