Artykuł archiwalny

Kon-Teksty dla dzieci - podsumowanie Festiwalu

Dodano: 2009-11-23

W sobotę (21. listopada) skończył się 4. Międzynarodowy Festiwal Sztuk Współczesnych dla Dzieci i Młodzieży Kon-Teksty 2009. Przez sześć kolejnych dni (od 16. do 21. listopada) nie tylko dzieci, ale również dorośli i młodzież zapraszani byli do Teatru Animacji na spektakle, oparte - w założeniu organizatorów - na nowych tekstach, nie tylko dramaturgicznych.

 

Ponieważ najbardziej interesuje mnie widz dziecięcy, pozwolę sobie przemilczeć spektakle kierowane do widzów dorosłych (zarówno tych, którzy czują się już dorośli, czyli młodzieży, jak i tych, których dorosłość przypieczętowana jest wiekiem).


Jako że Festiwal koncentruje się na sztukach współczesnych, warto popatrzeć na niego przez pryzmat tekstów właśnie.

 

NOWE SZTUKI DLA DZIECI NA SCENIE

 

Jeśli chodzi o dramaty pisane z myślą o małych widzach, w konkursie znalazło się ich naprawdę niewiele. Nie zabrakło jednak ciekawych propozycji dwóch najbardziej rozchwytywanych autorek teatralnych dla dzieci w Polsce - Marty Guśniowskiej i Liliany Bardijewskiej. Festiwal otwierał spektakl "Koronki i kordonki" w wykonaniu Miejskiego Teatru Lalek z Burgas w Bułgarii, przenoszący na scenę tekst Bardijewskiej niewystawiany jeszcze w Polsce. Ciekawa, bardzo dynamiczna opowieść o walce Północy z Południem - świata koronek i bieli, ze światem kolorowych włóczek, przedstawiona została w tradycyjny sposób, z aktorami animującymi lalki w oknie parawanowej sceny, a niekiedy grającymi w żywym planie, przed parawanem. Wielkim atutem przedstawienia jest piękna scenografia, utkana z ujętych w tekście materii, wykonana z niezwykłą dbałością o szczegół. Sam tekst natomiast dotyka ogromnie ważnego i wcale nie tak oczywistego w teatrze dla dzieci problemu Innego. Strachu przed odmiennością, niechęci na poznawanie tego, co wydaje się tak bardzo nam odległe. Walka zwaśnionych krain oraz miłość ponad podziałami przypomina "Romea i Julię", nie kończy się jednak tragedią. Mądrość i chęć spotkania bieli z barwnością biorą górę. Z pozoru prosta historia, ma jednak wiele barw i odcieni, pokazuje bardzo dynamicznych bohaterów, porusza ważne i ważkie zagadnienia. To dziwne, że tak nietypowa dla teatru dziecięcego sztuka, nie została w ogóle zauważona przez jury. Jeśli festiwal koncentruje się na tekstach dla teatru - przede wszystkim, a przy okazji na wykorzystujących je spektaklach - tak ciekawie utkana historia powinna zostać bardziej doceniona.


Drugim, docenionym tym razem jedynie przez jury młodzieżowe tekstem jest "O mniejszych braciszkach świętego Franciszka" Marty Guśniowskiej, w wykonaniu Opolskiego Teatru Lalki i Aktora. Tekst Guśniowskiej to bezpretensjonalna, wolna od moralizatorstwa hagiografia, opowiedziana bardzo współczesnym językiem z ogromnym poczuciem humoru. Nie jest to może najważniejsze dzieło w dorobku autorki, jednak w zbrutalizowanym świecie stanowi ciekawą przeciwwagę dla treści proponowanych młodym ludziom i jest nieprzeintelektualizowaną, radosną, wolną od wciskania Boga na siłę, pogawędką o dobru.

 

INSCENIZOWANE OPOWIADANIA I POWIEŚCI

 

Teksty, często nazywane po prostu książeczkami dla dzieci, będące rozmaitej długości formami prozatorskimi, znalazły sporo miejsca na festiwalu. Do najciekawszych, najzabawniejszych i fantastycznie wystawionych należy z pewnością "Wielkomilud" Roalda Dahla - autora znanego większości dzieci z hitu kinowego - „Charlie i fabryka czekolady". Jego "Wielkomilud" zrobiony ze słowackim temperamentem, pełen gier słownych i zaskakujących zwrotów akcji okazał się prawdziwą perełką festiwalu i został również bardzo doceniony prze jury. Spektakl okazał się być świetną zabawą zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Poprzez wykorzystanie niezliczonej ilości technik teatru lalek - maski, animowane przedmioty, kukiełki, teatr cieni - opowiedziana zostaje przewrotna historia spotkania dobrego Wielkoluda i malutkiej, temperamentnej Sonii. Przyjaźń, dobro, bajkowość i magiczność połączone są z radosną zwyczajnością. Przezabawnie wypada zwłaszcza scena wychwalania czynności puszczania bąków (sic!), która wcale nie okazuje się być pochwałą dla braku wychowania lecz pochwałą swobody, szczerości i odchodzenia od zbędnych tabu.


Niezwykle wesoły i rozegrany przy zastosowaniu rozmaitych technik jest także spektakl "Wschód i zachód Słonia" Teatru Baj Pomorski z Toruniu, na podstawie tekstu Joanny K. Teski. Ireneusz Maciejewski - reżyser spektaklu - pr eniósł na scenę barwną historię Słoniczki, która w chwilach radości wznosi się ku górze, a gdy jest smutna zapada się w piaski pustyni. Ogromną zaletą spektaklu jest przede wszystkim żywiołowe aktorstwo (Anna K. Chudek, Dominika Miękus, Mariusz Wójtowicz), milutka jest także przytulankowowełniana scenografia Dariusza Panasa, a niezłym kopem energetycznym okazuje się być muzyka Bartłomieja Orłowskiego w wykonaniu zespołu Doktor Fiszer. Spektakl ginął jednak na dużej scenie, chwilami okazywał się nieczytelny i zbyt daleki małym (w tym przypadku przedszkolnym) widzom. Teatr - zwłaszcza ten dla dzieci poniżej 6 roku życia - musi być bliskim spotkaniem, a nie tylko oglądaniem, nawet tych najbardziej kolorowych i żywiołowych - obrazów.


O wiele mniej zwariowany i nie buchający kolorami był spektakl "Jeż" gospodarzy, w reżyserii Janusza Ryl-Krystianowskiego, oparty na opowiadaniu Katarzyny Kotowskiej. Piękna artystycznie forma, nawiązująca do malarstwa Durrera, powściągliwa gra, stonowane kolory - wszystko to przygniata trochę tekst Kotowskiej o oswajaniu adoptowanego dziecka, jego uczeniu się świata i ludzi. Bardzo ważne jest jednak samo podjęcie tego bardzo trudnego tematu i sięgnięcie po tekst, który ujmuje problem poprzez niezwykle ciekawą metaforę.

 

KLASYKA CZYTANA NA NOWO

 

Multimedialny "Sklep z zabawkami" Teatru Lalek "Banialuka" z Bielska-Białej był na festiwalu propozycją jedyną w swoim rodzaju. Spektakl stanowi nowe odczytanie klasycznego tekstu Alexandru Popescu. Opowiada o zamknięciu dwójki dzieci w wirtualnym świecie, zatraceniu się w nim jednej z bohaterek, zagrożeniach związanych z niechęcią powrotu do "relu", jednocześnie nie traci ważnego przesłania dotyczącego przyjaźni i zaufania. Sam pomysł inscenizacyjny wydaje się bardzo ciekawy - animacje komputerowe, multimedialna scenografia, mangowe ucharakteryzowanie postaci, estetyka gier komputerowych; realizacja pozostawia jednak sporo do życzenia. Wizualizacje odstraszają swoją estetyką, wydają się przestarzałe i nieprzystające do wirtualnego świata, po którym świetnie poruszają się współcześnie mali widzowie. Ważne jest jednak podjęcie tego tematu i uzasadniona, choć nieudolna próba wprowadzenia multimediów do spektaklu. To bardzo ważny spektakl, który przeciera nieodwiedzane zbyt często w wartościowy sposób szlaki teatru dla dzieci.

 

BEZ SŁÓW

 

Do ostatniej kategorii zaliczam dwa przedstawienia - świetne warsztatowo, dynamiczne i pełne energii "Rękodzieło artystyczne" Teatru Figur Kraków oraz rozegrane w technice teatru cieni "Białe opowieści" Teatru Lele z Wilna.


"Rękodzieło" to teatr dłoni, w którym nie pada żadne słowo, w samej fabule jest również raczej zbiorem swobodnie dobranych historii, niż spójnym opowiadaniem. Mimo wszystko, nie wypełniając założeń wykorzystywania nowych tekstów w teatrze, jest bombą energetyczną, wyrazem ogromnych pasji i ciekawych poszukiwań formalnych. Organizatorzy festiwal celowo skontrastowali to przedstawienie - oparte na możliwościach ekspresyjnych dłoni - ze spektaklem, w którym wirtualny świat to nie tylko sposób na rozwiązania sceniczne, ale również główny temat („Sklep z zabawkami" w reżyserii Ewy Piotrowskiej pokazywany był tego samego dnia).


"Białe opowieści" to po prostu uroczy i pełen ciepła (choć zimowy) spektakl, podobnie jak "Rękodzieło" - niezwykle ciekawy warsztatowo. Ma w sobie ogromną magię, cieszy obrazami i poetyckością snutych opowieści.

 

Tegoroczne Kon-Teksty to z pewnością interesująca propozycja bardzo różnorodnych - zarówno formalnie, jak i treściowo - spektakli, to również świetne pokazy spektakli egzaminacyjnych Wrocławskiego i Białostockiego Wydziału Lalkarstwa. Nie zabrakło na Festiwalu - co od lat jest jego wielkim atutem - czasu, miejsca i pomysłów na dyskusje problematyzujące w ciekawy sposób oglądane przedstawienia. Mimo wszystko brakuje jednak poczucia zrealizowania się idei Festiwalu - poszukiwania nowych sztuk na obszarze teatru dla dzieci i młodzieży. W tym roku nie znalazł się żaden tekst, który zawróciłby w jurorskich głowach do tego stopnia, jak dwa lata temu zrobił to "W beczce chowany" Roberta Jarosza. Czy nie ma zatem dobrych, nowatorskich, niesztampowych sztuk dla dzieci, które pociągałby za sobą intrygujące inscenizacje? Ja wiem, że są, ale niestety w Poznaniu trochę ich zabrakło.

 

Alicja Morawska-Rubczak
Nowa Siła Krytyczna
autorka prowadzi bloga: www.alicjarubczak.wordpress.com

 

Tutaj można przeczytać protokół z posiedzenia Jury i poznać nagrodzone i wyróżnione sztuki.

 

Festiwal odbył się Pod patronatem Qlturka.pl

drukuj powrót
poleć artykuł

Opinie

Liczba komentarzy: 0 Dodaj swój komentarz
Mały geniusz w dziecku
Każdy rodzic chce być dumny z osiągnięć swojej pociechy! Nasza rola nie polega jednak na „programowaniu gen...
Dziecko z ADHD. Rodzice i nauczyciele mają wspólny cel
Rodzice i nauczyciele to dwie strony tego samego medalu. Medalem jest nasze wyjątkowe dziecko. Jak sprawić,...
Onomatopeje, czyli pierwsze "słowa" w życiu dziecka
Wiosenna pogoda sprzyja rodzinnym spacerom i obcowaniu z budzącą się do życia przyrodą. W tym roku, wspólni...
Słodkich snów, maluszku
Jednym z najtrudniejszych zadań stających każdego dnia przed wieloma rodzicami jest położenie dziecka do łó...

Cieszy mnie, że istnieje portal traktujący dzieci na tyle poważnie, żeby proponować im prawdziwą kulturę na wysokim poziomie. Qlturka.pl kreuje kulturalny smak najmłodszych, jednocześnie szanując ich wrażliwość.

Martyna Samecka, mama Fruzi, ilustratorka-amatorka

Roznosiciele radości

Telefon milczy, skrzynka mejlowa obwieszcza brak informacji. Dziwne uczucie. Pomyśleć, że zaledwie kilkanaście lat temu posiadanie telefonu było prawdziwym rarytasem, a o poczcie elektronicznej (...)

Akademia Umiejętności Projektowych