Niespodzianka w iPhonie (Surprise by Sylvia van Ommen) "Niespodzianka" to opowieść o baranku przygotowującym własnoręcznie prezent dla przyjaciela.
Historia narasta z obrazu na obraz, zawiązuje się akcja, podziwiamy kunszt ilustratorki. Czyli jak zwykle w książkach. Ale… niespodzianka! To książka w iPhonie!

WingedChariot, brytyjski wydawca dla dzieci, m. in. książki "Pink Piglet"*, stawia na nowoczesność i zamiłowanie do gadżetu. Wprowadził na rynek aplikacji iPhonowych pierwszą książkę obrazową, specjalnie przystosowaną na potrzeby tej publikacji.

Na początek wybrano książkę bez słów. Za mniej niż 4 zł możemy mieć tę kolorową, sympatyczną opowieść zawsze przy sobie, by zajrzeć do niej w wolnej chwili, czy to w korku, czy w poczekalni u lekarza (gdy mamy przy sobie telefon).
Na ekranie dotykowym dziecko może samodzielnie przesuwać obrazy, co przypomina sposób narracji książkowej. W niektórych momentach pojawiają się sekwencje animowane. Kolory są bajeczne, dzięki wysokiej rozdzielczości dobrze widać szczegóły malowanych ilustracji.

Teraz, gdy wielu rodziców używa różnych podręcznych elektronicznych gadżetów do wspólnej z dziećmi rozrywki (filmy, gry), jest to sposób na nowe życie książek. Neal Hoskins, wydawca, wiąże spore nadzieje z nowym sposobem ich funkcjonowania, widzi tu na przykład pole dla publikacji wielojęzycznych.
*brytyjskiej edycji naszego swojskiego "Różowego prosiaczka" Marcina Brykczyńskiego, Joanny Olech i Marty Ignerskiej, wyd. Znak
W celu ściągnięcia bajki "Niespodzianka" na komórkę należy:
- z IPhone'a wejść na AppStore, tam wpisać w wyszukiwarce thesurprise, zapłacić 79 eurocentów, czyli ok. 3,3zł i załadować. W bonusie jest tapeta na ekran.
Maria Ryll
| drukuj | powrót |
| poleć artykuł |
Qlturka.pl jest doskonałym źródłem wiedzy o wydarzeniach kulturalnych, polecanych książkach; skarbnicą mądrych pomysłów na upominki dla moich siostrzenic.
Edyta Sudoł, specjalista PR
Strach, jak powiadają, ma wielkie oczy. Obawiam się jednak, że gdyby stanął w szranki z postaciami z japońskich kreskówek, odpadłby w przedbiegach. Tamci to dopiero mają oczy! Wielkie i (...)